Roman Giertych



share

Wczoraj mieliśmy 1234 przypadek pełnej kompromitacji „dziennikarstwa” i podaję statystyki za ostatnie 1234 dni. Zatrzymanie i przesłuchanie znanego mecenasa i polityka, wywołało spory szum, chociaż ze względu na widome okoliczności sprawa wcale nie była tematem numer jeden. Pogoń za sensacją uwypuklił marność upadającego zawodu i w zasadzie cała brać dziennikarska siedziała na Twitterze komentując na bieżąco wpisy żony i córki Giertycha. Od czasu do czasu ktoś tam wspomniał czego w ogóle dotyczy interwencja CBA, ale nikt nie powiązał najprostszych faktów, jakie są znane od lat, co warto zrobić żeby zrozumieć co tak naprawdę się dzieje.



share

Zanim się cała akcja ze szczuciem i opluwaniem Kaczyńskiego rozkręciła na dobre, napisałem parę słów o tym, jak to się skończy. Moja „przepowiednia”, owszem była dowcipna, ale to nie znaczy, że nie zawierała poważnego zagrożenia dla Geralda Birgfellnera. Jak najbardziej serio pisałem, że wybór pełnomocników grozi austriackiemu klientowi postawieniem zarzutów karnych. Póki co takich zarzutów jeszcze nie ma, ale Gerald Birgfellner już zapłacił 6 tysięcy kary za odmowę stawienia się w prokuraturze. Wiadomo też, że od faktury (refaktury de facto) na ponad 1,5 miliona złotych, którą każdy może wystawić każdemu, nie odprowadzono VAT, co jest przestępstwem karno-skarbowym.



share

Wydarzenia nie tylko ostatnich dni pokazują, że jest coś prawdziwego w twierdzeniu, że stara szkoła Kiszczaka leży w trumnie. W jakimś sensie i części dotyczy to również medialnej szkoły Urbana. Przykro mi, że do zilustrowania obu twierdzeń użyję odgrzewanego kotleta, ale tak po prostu będzie łatwiej i przejrzyście. Mając na uwadze, że „rewelacje” funkcjonariuszy z Czerskiej są materiałem tak słabym, jak sami funkcjonariusze, nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Dla porządku rzeczy warto przypomnieć, że większe pierdoły doprowadzały do politycznego kryzysu lub osiągania celów politycznych.

Jeden z pierwszych i bardziej brutalnych przykładów, jakie wpadają do głowy to wyjątkowo prymitywna i brutalna wrzutka TVN24:

Strony