rodzina



share

Uczciwie przyznaję, że to nie jest dla mnie łatwy temat, bo w polityce siedzę po uszy i wielu zapisuje mnie do bojówek. Wznoszę się jednak na wyżyny dystansu, aby zwrócić uwagę na coś, co niby jest oczywiste, ale zawsze pomijane lub lekceważone. W Biskupinie leje, chandra i brak weny dopadły większość mieszkańców wsi, a jednemu dodatkowo padła taśma od klawiatury w laptopie. Człowiek wstał i najchętniej kogoś by udusił, tak na dobry początek, takie nastroje panują w Biskupinie. Pisać się nie chce zwłaszcza, że na zastępczej klawiaturze palce się plączą, niestety od obowiązku się nie ucieknie, zresztą bywało gorzej, no to siadam do roboty i się pocę przed pustym ekranem, jak nigdy.



share

Pierwsze Święta bez Dziadka, a Dziadek zawsze robił i mówił po swojemu, to On miał swoją wersję odpowiedzi na „Chrystus zmartwychwstał”, taką przywiezioną zza Buga, z Jordanówki: „Prawdziwi powstał”. Dziadek mówił i robił swoje, co roku te same słowa i te same gesty, nikt się nigdy nie znudził, wszyscy czekali i wszyscy śmiali się przy każdej głosce, którą znali na pamięć: „Doczekali my tego roku, oby my doczekali następnego, może lepszy, może gorszy, nie wiadomo. Zapraszam Was do świncunegu jajka”. Takich Świąt już nie będzie nigdy, teraz pierwsze życzenia wypowie seniorka rodziny, zastępowała już Dziadka, ciężko chorego, tracącego świadomość, żyjącego w swoim świecie. Podczas ostatniego śniadania wielkanocnego Dziadek zaśpiewał kolędę, naturalnie uśmialiśmy się na cały głos, ale za chwilę zapadła cisza, bo każde z nas widziało, że to ostatnia kolęda Dziadka.



share

Szantaż emocjonalny to najsilniejszy z szantaży, jakie można wobec człowieka zastosować, a właściwie każdy szantaż jest emocjonalny. Gdy człowiek słyszy, że swoim działaniem może zabić własne dziecko, matkę, ojca, dziadka, to choćby nie chciał zawsze będzie miał z tyłu głowy jeden wielki niepokój sumienia. Samo przełamanie szantażu jeszcze nie daje spokoju, możemy sobie racjonalnie wytłumaczyć i ocenić stan zagrożenia, ale nigdy nie będziemy wiedzieć, co się stanie. Wiadomo nie od dziś, że w drewnianym kościele cegła potrafi spaść na głowę i zabić. Nigdy i nikt nie będzie też wiedział, kiedy stanowi realne zagrożenie dla siebie lub drugiego człowieka. Ludzkie historie wypełnione są tragediami, do których zawsze jest dopisany wyrzut w tym samym schemacie: „gdybym tylko wiedział, to nie pozwoliłbym pojechać dziecku wsiąść do samochodu, a teraz nie żyje”.

Strony