rodzina



share

Odkąd pamiętam mam problemy ze składaniem i układaniem wszelkich wymyślnych życzeń, co przeszło do rodzinnych anegdot. Babciom, Dziadkom, Mamie, zawsze życzę zdrowia, młodszym szczęścia i pieniędzy i czego sami sobie zażyczą, słowem nuda. Kiedyś nawet proponowano mi, abym sobie czegoś poszukał w Internecie, bo są takie gotowe poetyckie kompozycje, którymi można zaimponować, ale jak zwykle się uparłem przy swoim i trwałem w banałach. Skąd ten upór? Mam po Dziadku, który mnie wychowywał i którego pożegnałem w tym roku.



share

Lubię od czasu do czasu odsapnąć od polityki i wejść na równie śliski grunt, czyli wiedzę społeczeństwa o społeczeństwie. Oczywiście wszyscy narzekają na niski poziom wiedzy bliźnich, a sami mają się za geniuszy, co dotyczy również piszącego te słowa. Problem w tym, że powszechność stwierdzenia nie skutkuje ani prawdziwością, ani fałszem, wszystko zależy od okoliczności i osoby. Nie uważam się za geniusza, chociaż nad tym pracuję, ale nie jestem też na tyle głupi, aby nie odróżnić konia od osła, czy roweru od motocykla. Dlatego pozwalam sobie zauważyć, że Internet jest kopalnią analfabetyzmu funkcjonalnego i od razu odsyłam do definicji, zanim ktoś znów się popisze tolerancyjną wrażliwością i intuicją, które zastępuje wiedzę.



share

Uczciwie przyznaję, że to nie jest dla mnie łatwy temat, bo w polityce siedzę po uszy i wielu zapisuje mnie do bojówek. Wznoszę się jednak na wyżyny dystansu, aby zwrócić uwagę na coś, co niby jest oczywiste, ale zawsze pomijane lub lekceważone. W Biskupinie leje, chandra i brak weny dopadły większość mieszkańców wsi, a jednemu dodatkowo padła taśma od klawiatury w laptopie. Człowiek wstał i najchętniej kogoś by udusił, tak na dobry początek, takie nastroje panują w Biskupinie. Pisać się nie chce zwłaszcza, że na zastępczej klawiaturze palce się plączą, niestety od obowiązku się nie ucieknie, zresztą bywało gorzej, no to siadam do roboty i się pocę przed pustym ekranem, jak nigdy.

Strony