rocznica



share

Pierwsza i chyba najważniejsza zdobycz optymizmu w dochodzeniu do prawdy o Smoleńsku to bezsprzeczny fakt, że Smoleńska nie dało się zabić, ani nudą, ani śmiechem, ani pogardą, ani obrzydzeniem, ani setką innych „ani”. Smoleńsk żyje w Polakach, Polacy się Smoleńskiem interesują, w większości nie widzą powodów do śmiechu i w większości uważają, że wiedzą za mało. Druga zdobycz optymizmu – zdechła najpodlejszego gatunku propaganda, która dawała propagandzistom miażdżącą przewagę. Już tylko największe kreatury krzyczą: „ląduj dziadu”, już tylko najwięksi zwyrodnialcy odczytują sms: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". Trzeci i kluczowy manewr optymizmu odnosi się do sloganowego podziału pamięci. Propaganda grzecznie składała wieniec pod karykaturalnym wyrzutem sumienia na Powązkach, zwanym monumentem, „oszołomy” biegały z krzyżami po Krakowskim Przedmieściu.



share

Każdy Amerykanin potrafi odpowiedzieć na pytanie gdzie był i co robił, kiedy samoloty uderzyły w wieże  World Trade Center, rano 11 wrzesnia 2001 roku. Tego dnia Ameryka straciła swoją niewinnosć, beztroskę, dotąd powszechne poczucie bezpieczeństwa i wiarę w lepsze jutro.

Co roku, o tej samej porze, przy Narodowym Monumencie 11 IX, na Manhattanie, na miejscu jednego z wieżowców, którego już nie ma,  rodziny poległych gromadzą się, aby uczcić pamięć ok. 3 tys ofiar, których już nie ma...



share

Czytam wypowiedzi na temat 30-tej rocznicy porozumień gdańskich i mam gęsią skórę na całym ciele. Myślę, że pierze mi nie wyrośnie, bo są też wypowiedzi w/g mnie rozsądne. Negowanie wszystkich i wszystkiego co wtedy miało miejsce jest dla mnie tragiczne. Czy krytycy tak dokładnie znają tych ludzi i czy brali udział w tych wydarzeniach? Wątpię, chociaż dziś korzystają z osiągnięć, które to właśnie wydarzenie zapoczątkowało. Byłam wtedy i jestem dziś dumna z ludzi którzy mieli odwagę strajkować a potem usiąść za stołem z przedstawicielami władz PRL i twardo dyskutować. Oglądałam to w telewizji z wypiekami na policzkach i słuchałam Wolnej Europy. Cieszyliśmy się w pracy i na ulicy, wreszcie ludzie zaczęli się do siebie uśmiechać mimo obaw co przyszłość przyniesie. Ten moment faktycznie był dla większości karnawałem i takim karnawałem powinna być każda rocznica tego wydarzenia.
Jak była obchodzona ta rocznica wszyscy wiemy. Przykro mi, że jest w nas tyle nienawiści i jadu

Strony