rewolucja



share

Jeden pomysł na kampanię wyborczą mają lewackie kanapy skupione pod wspólnym szyldem „koalicja lewicowa”. Pomysł stary jak sam komunizm i sprowadza się do rewolucji. Wychodzą na ulicę machają rewolucyjnymi sztandarami, prowokują i usiłują szokować. W tym ostatnim aspekcie lewackiej aktywności tkwi cały ich problem. Otóż nie da się szokować, co tydzień tym samym, a właściwie od lat tym samym. Pewną nowością było wprowadzenie do sejmu panoptikum Palikota, ci wszyscy mordercy księży, udający teraz dziennikarzy, pachołek Urbana, stary komuch przebrany za babę, rzeczywiście szokowały.



share

Dogorywa właśnie kolejna rewolucja społeczna, tym razem w wydaniu kawiorowych komunistów od Zandberga. Na ewentualne kontrargumenty, że przecież Bukiel i smarkaci stażyści w kitlach zapowiedzieli głodówkę ogólnopolską, odpowiadam jednym słowem – Bukiel. Proszę sobie dać spokój, cóż innego mogą mówić, gdy wszystko jest jasne i wiadomo, że dalej cyrku ciągnąć się nie da. Rewolucja ma swoje prawa, jeśli w pierwszych chwilach nie porwie tłumów, to każda następna godzina kruszy szeregi. Na nieszczęście dla rewolucjonistów i na szczęście dla Polaków, forma protestu, czyli głodówka, też przyspieszyła proces degradacji, bo ile można głodować, aby się nie narazić na śmieszność.



share

Żar się leje z nieba, a człowiek robi się tak leniwy, że nawet na widok wydekoltowanej osiemnastoletniej blondynki, nie chce się szyją kręcić, co dopiero mówić o większym zaangażowaniu. Przez trzy kolejne dni w mediach mamy festiwal alternatywnej i równoległej rzeczywistości. Od rana do wieczora widzimy „płonącą Polskę’. Dla tych, którzy mają wyjątkowo słabe nerwy mam dwie propozycje naraz. Proponuję szklankę zimnej wody połączoną z zimnym prysznicem i wyjściem na miasto. Proszę się przejść na zakupy, do kina albo na mecz i zobaczyć gdzie się pali? Nie ma i nie będzie żadnej rewolucji w związku z reformą sądownictwa, będzie dokładnie to samo, co w przypadku Trybunału Konstytucyjnego, tylko 10 razy słabiej.

Strony