referendum



share

Nie dalej jak wczoraj pozwoliłem sobie na żart, że kwestią czasu pozostaje, kiedy „eksperci-konstytucjonaliści” stwierdzą, że organizowanie referendum w sprawie obowiązującej konstytucji jest niekonstytucyjne. Długo nie musiałem czekać na przekroczenie i tej bariery prawnej prostytucji „eksperci-konstytucjonaliści” zaoferowali swoje usługi jeszcze tego samego dnia. Wskazałbym konkretne wypowiedzi, ale nie zrobię tego dla higieny, nie z ostrożności procesowej. Reklamowanie jakiegokolwiek sprzedajnego nazwiska, czy też kupionej i wyklepanej na gorąco ekspertyzy byłoby gwałtem na ciele i umyśle. Kto zechce niech wierzy na słowo, komu brak wiary może w ułamku sekundy sprawdzić, że takie bzdury, jak niekonstytucyjność referendum imieniem, nazwiskiem i tytułem naukowym zostały już podpisane.



share

W cieniu gry o sukces kampanii referendalnej Pawła Kukiza rozgrywała się walka o zebranie pieniędzy na bieżące działania. Najbliżsi współpracownicy lidera KWW Kukiz’15 wymyślili prosty sposób finansowania. Wystarczyło oszukać skarbówkę.



share

Argument 100 milionów wyrzuconych w błoto właściwie można by uznać za pełną demagogię, w końcu chodzi o coś, co zwykło nazywać się demokracją bezpośrednią, czyli wolą ludu. Rzecz w tym, że lud nie dał z siebie zrobić stada baranów i nie wziął udziału w cyrku zafundowanym przez spanikowanego byłego prezydenta i pseudo polityka Kukiza. W efekcie dosadne stwierdzenie: „wyrzuciliśmy 100 milionów w błoto” ma całkowite odzwierciedlenie w faktach. Równie uprawniony jest zarzut, że dwa komitety wyborcze KW Kukiz’15 oraz KW Platforma Obywatelska dostały w prezencie darmową kampanię wyborczą, z czego w najmniejszym stopniu nie potrafili skorzystać. Tyle jeśli chodzi o finanse, czas na polityczne i społeczne podsumowanie. Należałem do tego grona myślących realiami, nie fantasmagoriami, którzy wielokrotnie i dosadnym językiem pisali o głupiej wierzę w siłę niespełnionej rewolucji JOW.

Strony