realizm



share

Powiedzieć swoje zawsze mogę, można mnie posłuchać, albo olać. Gdyby jednak była wola posłuchania, to myślę, że nowa formacja będzie miała ciekawy materiał do analizy, ponieważ spisany perspektywą wyborcy, który czeka jak parasol dżdżu najpierw klina, a potem nowego rozdania na tym co niepotrzebnie nazywa się sceną polityczną. Moje uwagi będą czysto techniczne, podane w formie gotowych recept na schorzenia, które wcale nie są najistotniejsze z punktu widzenia wyborcy, bo tu każdy zakrzyczy, że program, a gdy krzyku narobi, oczywiście go nie przeczyta. Nie są najistotniejsze dla wyborcy, ale ponieważ moim celem jest wyostrzenie klina i wbicie go w beton POPiS, podam swoje techniczne uwagi dotyczące niebezpieczeństw dla partii, nie dla wyborcy.



share

Mam taką nadzieję, że o Unii Europejskiej można porozmawiać poważnie, że jest zapotrzebowanie na analizę zysków i strat, że można kochać i myśleć. Nie wchodzę już w polemikę z ludźmi, którzy lenistwem intelektualnym, efekciarstwem i sloganem zdobywają tani poklask, problem jest poważny i wymaga spojrzenia pragmatycznego. Liczę na poważne komentarze i uwagi, liczę na wysiłek i wyjście poza schemat, ponieważ o tym inaczej rozmawiać się nie da, jeśli chce się rozmawiać o problemi, bo pyskować o tolerancji to każdy potrafi. W największym uproszczeniu projekt zwany Unia Europejska można podzielić na część ekonomiczną i cześć ideologiczną. Ideologię odstawiam sobie na potem, na deser, bo to temat, w którym każdy sobie poradzi, biorąc za punkt wyjścia „właściwe opinie”.

Strony