realizm



share

Diabeł zawsze tkwi w tym samym miejscu i po wstępnym zapoznaniu się z projektem PiS dotyczącym esbeckich emerytur miałbym sporo dodatkowych życzeń. Główne założenie jest takie, że esbek nie może dostać więcej niż w tej chwili wynosi średnia emerytura. Jak to z tymi średnimi bywa wszyscy wiemy. Nikt nigdy nie widział takiego portfela, jaki„średnio” pokazują w telewizji i na wykresach. Według danych ów magiczny wskaźnik wynosi 2100 zł, co oznacza, że w tej chwili niejedna babcia i dziadek z dostępem do Internetu złapali się za głowę. Realnie polski emeryt do podobnej kwoty się nie zbliża i najmniej dwóch musi się złożyć na 2100 zł. A jak wygląda średnia esbecka? Żadnych niespodzianek, oni mają 3200 zł od listonosza. Takie średnie uposażenie uzyskuje około 10 tysięcy dawnych funkcjonariuszy tajnych służb PRL, z czego około 120 najwyższych rangą pobiera ponad 10 tysięcy.



share

Mam 44 lata i od 10 intensywnie zajmuję się polityką, to wystarczający kapitał, aby się uśmiechnąć z politowaniem do rozmaitych naiwnych projektów. Na początek warto pozbyć się złudzeń. W Polsce i w każdym innym kraju będzie zawsze i wszędzie obecny nepotyzm, złodziejstwo i patologia w każdym wymiarze, sprawiedliwości również. Jeśli ktoś na poważnie spodziewa się, że dowolna formacja polityczna dokona sanacji państwa w 100, a nawet 70%, zapewne wierzy również, że kołdra z wielbłądziej wełny leczy raka. Polska jest w takim stanie, że każda i daleka od doskonałości zmiana na lepsze, od razu wygląda jak rewolucja. Pierwszy z brzegu i ciągle najgłośniejszy przykład, to oczywiście program 500+. Nie wchodząc w głupawe dyskusje ideowe, co jest liberalne, co socjalne, fakt pozostaje faktem. Nigdy wcześniej ekipa rządząca nie odebrała 20 miliardów złodziejom i nie przekazała Polakom.



share

Między nadmiernie spontanicznym optymizmem, a marudzeniem jest szerokie pole, na którym pasie się racjonalizm. Tak i nie inaczej zamierzam podchodzić do najnowszej ewangelii. Sondażu pokazującego milowy skok PiS nie wolno lekceważyć, ale wcale nie z tego powodu, że sondaż oddaje rzeczywistość. Nikogo nie chciałbym sprowadzać na ziemię, bo są inne powody do radości, ale nie postawiłbym małego palca, a co dopiero „małego” na tę szkapinę sondażową. Zresztą nie ja jeden, Kaczor mówi dokładnie tak samo i to samo, że sam nie wie jak patrzeć na słupki. Wartości wymiernej ten nagły zwrot nie ma, natomiast wartość psychologiczną i zagrywkę centrali zdradza w stopniu czytelnym wielkimi literami.

Strony