realizm



share

Choćbyś chciał to nie unikniesz tematu, to jest jak poranne wiercenie wiertarką udarową u sąsiada. Dodatkowo sygnał wzmacniają media i politycy i na końcu trzeba sobie zdać sprawę, pozbywając się złudzeń, że będzie lepiej. Przeciwnie przyjdzie sezon infekcyjny i się zacznie ze zdwojoną siłą, o ile nie pojawi się cudowna szczepionka, jako nowe placebo. Jeśli czegoś nie możesz przeskoczyć, to musisz obejść. Oczywiście walenie głową w mur ma swój romantyczny urok, ale gdy się człowiek zbliża do pięćdziesiątki, nieco traci zapał. Postaram się zracjonalizować „nową normalność” w taki sposób, aby nie zwariować i na początek mam dobrą wiadomość, której będę się trzymał do samego końca. Wygląda na to, że powtórki paranoi z marca i kwietnia nie będzie, co nie znaczy, że paranoi zabraknie.



share

Nie ma takiej siły, która by mnie zmusiła do dopisania choćby jednego słowa komentarza w sprawie najnowszego kornika z puszczy i konia z Janowa. Mogę za to napisać coś innego, kto zna specyfikę mediów i zgrane schematy medialne, ten rozumie, że trzeba przejść przez dwa tygodnie paplaniny o psach zostawionych w samochodach, austriackim biznesmenie, Seicento i 1000 innych dupereli, o których po kolejnych dwóch tygodniach nikt nie pamięta. Jest 7 sierpnia 2019 roku i do wyborów zostało dwa miesiące, przez ten czas będziemy mieli około 54 zwroty medialne, z mniej lub bardziej desperackimi próbami odwrócenia uwagi od prawdziwej polityki, a to prawdziwa polityka zdecyduje o wynikach wyborów.



share

Cierpię za każdym razem, gdy mam złożyć życzenia albo wymyślać dedykacje. Nie dała Bozia talentu, ale to też kwestia charakteru. Jakoś nie potrafię z siebie wykrzesać szczerości, otwartości i pomysłowości na żądanie, a przy życzeniach trzeba to wszystko zrobić w jednym czasie i miejscu. Wprawdzie można się do zadania przygotować, w końcu wszystkie najważniejsze okazje i święta mają stałe daty, jednak mimo wszystko to nie dla mnie robota.

Strony