Rafał Ziemkiewicz



share

Jedynie od święta wchodzę w standardowe polemiki pomiędzy redaktorami, zresztą i to nie do końca jest prawdą, bo redaktorem się nie poczuwam. Mamy takie święto! Rafał Ziemkiewicz, znany nowoczesny endek, pseudonim RAZ, opublikował manifest. Nawiasem mówiąc Ziemkiewicz prawie zawsze publikuje manifesty, najczęściej w formie felietonów, czasami powieści lub innej literatury fantastycznej. Generalnie mało mnie obchodzi tego rodzaju produkcja, każdy ma prawo zarabiać na życie jak mu pasuje, ale tym razem chodzi o coś więcej niż płodność Ziemkiewicza. Gdzie pojawia się jasna deklaracja polityczna, za którą stoją konkretne partie polityczne, tam kończy się publicystyka i zaczyna polityka właśnie.



share

Włączam się do ulubionego zajęcia wszelkiej maści zawodowców, którzy rytualnie i przynajmniej kilka razy w tygodniu muszą się odnieść do tego, co napisali o nich inni albo chociaż skomentować artykuły „innych”. Niepierwszy raz rozpętała się burza wokół ulubionego tematu: „kto jest zdrajcą i komu powinno się odebrać obywatelstwo”. Faktem jest, że podstawy do dyskusji istnieją, o ile słowa Mistrza Ziemkiewicza, czy też Wieszcza Łysiaka traktować poważnie, czego sam nie mam śmiałości uczynić. Nawiasem mówiąc obaj panowie szanują się wzajemnie i poważają tak samo, jak Kaczyński z Tuskiem. W każdym razie Mistrz Ziemkiewicz pozazdrościł ruskiemu agentowi wpływu Januszowi Korwinowi Mikke i postanowił zbudować historię alternatywną, w której II Rzeczypospolita Polska wchodzi w koalicję z III Rzeszą.



share

Ostatnio ze wszystkich stron słyszę, że mam naturalny albo wypracowany dar do produkowania sobie wrogów i w ogóle mi nie wychodzi włażenie w dupę. W sposób naturalny czuję się dowartościowany, ale po satysfakcji, i wcale nie żartuję, pierwszy raz od dłuższego czasu czuję trochę lęku. Ten stan wziął się jak zwykle z mojego szacunku do mądrości życiowych. Gdy trzeci z kolei mówi ci, że jesteś pijany, idź spać. Nie pójdę, nie oszukam natury, zrobię sobie wroga. Miedzy jednym i dziesiątym zajęciem postanowiłem, że w wolnej chwili wrócę do fanaberii Ziemkiewicza, bo ta fanaberia nie dawała mi spokoju. Zacznę bezczelnie, nie czytałem i nie zamierzam czytać nowych projektów Ziemkiewicza, które mają się opierać ma „nowoczesnym endeku”. Projekt jednoznacznie kojarzy mi się z awangardowym konserwatystą, europejskim Polakiem i schabowym z kury. Bezczelność wyniosłem z trudnej odpowiedzi na proste pytanie.

Strony