Radek Sikorski



share

Wytłumaczę się, bo jest z czego. W swojej dotychczasowej karierze internetowej dorobiłem się rozmaitych ciekawych zarzutów i tytułów, których dla higieny ciała i duszy nie przytoczę. Jest jednak taka rzecz, którą ciężko mi przypisać, a mianowicie, że dałem się poznać jako miłośnik „lajków” i uczestnik zabaw internetowych. Znacznie częściej jestem postrzegany jako sztywniak, niż facet rozrywkowy, co to kliknie podaj dalej. Za stary jestem na takie wygłupy i w zasadzie nigdy nie przejawiałem specjalnej ochoty, żeby się bawić w rozmaite głuche telefony i inne ciuciubabki. Aż tu nagle! No, nie tak nagle, raczej zupełnie spokojnie przeczytałem sobie, jak zwykle durny wypis Radka Sikorskiego, zamieszczony na portalu Twitter. Nie ma co udawać twardziela, człowieka rusza głupota i podłość, choćby się zapierał, że nie zwraca na to uwagi. W pierwszej reakcji też chciałem machnąć ręką, bo i cóż było robić w obliczu takiego szczeniactwa:



share

Chobielin może czuć się dumny, syn tej ziemi i jednocześnie właściciel wsi, żartobliwie zwany sołtysem, najprawdopodobniej zostanie marszałkiem sejmu. Obawiam się, że ta jednozdaniowa złośliwość to nie jedyna i bardzo umiarkowana wypowiedź. Wielki przegrany „awansu” Tuska, Radek, prawie były minister, Sikorski, będzie się musiał zmierzyć z degradacją. Z pozycji szefa dyplomacji mógł jeszcze śnić po nocach o stanowisku w Europie, o czym śni od dawna. Jako marszałek sejmu cofnie się i to o parę kilometrów na drodze do ewentualnej międzynarodowej kariery. I nie byłoby najmniejszego sensu zajmować się upokorzonym Sikorskim, gdyby nie wredny charakter Radka, który z całą pewnością nie pozwoli mu na bierność, co z kolei powinno się przełożyć na walkę wewnętrzną w PO. Konflikt Schetyny z Tuskiem jest w tej chwili największym problemem PO, ale wiele wskazuje, że zrodzi się nowa frakcja i opozycja dla ludzi Tuska.



share

Pozornie zwykła maskarada, ale jednak coś tu zalatuje i nie bardzo wiadomo czym. Jeśli odtworzyć przebieg zdarzeń z ostatnich dni, to trudno nie zauważyć, że z zupełnie przypadkowej sprawy wyszła międzynarodowa afera. Przypadek emocjonalny zwany Radek Sikorski jest dość łatwy do zdiagnozowania, tutaj w zupełności wystarczy standardowa internetowa riposta – idź się lecz. Terapia też nie wymaga wielkiego wysiłku, Radek od lat leczy kompleksy, widać tę przypadłość na każdym kroku, cokolwiek Radek by nie usiłował zrobić wychodzi z niego macho w krótkich rajtkach. Czy zamieszanie z wrakiem miało właśnie takie prozaiczne podłoże? Tak się wydaje, najprawdopodobniej Radek między jednym wciągnięciem proszku, a drugim wstrzyknięciem kompotu palnął coś w malignie, na obraz i podobieństwo słynnego „tłitowego” zwycięstwa nad Syrią. Pewnie i ta śmieszność rozeszłaby się po kościach, ale miał Sikorski sporego pecha.

Strony