Putin



share

Święta, Święta i po, ale zgodnie z przewidywaniami, nie tylko moimi, w tym czasie nie było wielkiego odpoczynku od polityki. Działo się sporo i tematów nie brakuje od trzymania dzieci na rękach, przez kawiorową wycieczkę Biedronia, aż po wspomnianego w tytule i niezawodnego Bolka. Wywiad jakiego udzielił płatny kapuś esbecki, sprzedający swoich kolegów za pralkę, lodówkę i telewizor, został już dość mocno zinterpretowany, ale mam wrażenie, że większość interpretacji poluje na oryginalność, tymczasem sprawa jest prosta jak prosty jest Bolek.



share

Do klasycznego konfliktu i walki o podium pomiędzy kurą i jajkiem dochodzą nowe dylematy, a wśród nich pojedynek mediów klasycznych z Internetem. Dziś ten konflikt w moich oczach rozstrzygnął się sam, ewentualnie jestem głupszy niż mi się wydawało. Przeczesałem media tradycyjne i wiele zakamarków Internetu, no i nie znalazłem nic sensownego, co wyjaśniałoby podłoże zamieszek oraz powstanie nowego ruchu „żółtych kamizelek”. Media tradycyjne i Internet zajmują się „przymiotnikowaniem”, czyli wyrażeniami oburzenia, zaniepokojenie i tego wszystkiego, co nic nie kosztuje, ale zawsze możne sobie ulżyć.



share

Wyznawca to jest szczególny gatunek ślepca, który pójdzie wszędzie tam, gdzie wskaże bożyszcze i nawet jak zaryje łbem w ścianę, to będzie udawał, że żadnej ściany nie ma i łeb nie boli. W Polsce Donald Trump ma wielu wyznawców i stąd ta cała masa żałosnych komentarzy po spotkaniu z Putinem i bojowe zawołania, jak to „lewacka propaganda” rozsiewa „fejknewsy”. No nie, w tym przypadku lewacka propaganda w ogóle nie musiała się wysilać, wystarczyło obejrzeć wspólną konferencję przywódców USA i Rosji Radzieckiej, aby co najmniej kilkanaście razy złapać się za głowę.

Strony