PSL



share

Na moralności, standardach politycznych, etyce, złodziejstwie, korupcji i tak dalej, znają się wszyscy. Jest to cześć polityki, dość istotna, ale niczego nowego się nie dowiemy z wyrazów oburzenia i frazesów powtarzanych przez „znających się na polityce”. W środku sezonu ogórkowego mieliśmy aferę wywołaną takimi właśnie sloganami „moralnymi”. Media krzyknęły, że to jest „skandal”, bo „jeśli nawet polityk nie złamał prawa, to złamał standardy”, publika poszła za hasłem. Innym razem te same media krzyczą „dopiero prawomocny wyrok przesądza o winie, a w tej chwili trwa nagonka” i też publika to kupuje. Tak się rozwijają i gaszą kolejne „afery” i afery.



share

Wiedziałem, że będzie śmiesznie, groteskowo i w ogóle zacznie się pożar w burdelu, ale tempo akcji nawet mnie zaskakuje. Prócz tempa wrażenie robi też poziom paniki. Starzy wyjadacze polityczni na pewno pamiętają dyżurny żart na temat „ludowców”. Dziennikarz pyta prezesa PSL kto wygra wybory? Prezes odpowiada, że nie wie, ale z całą pewnością będzie to koalicjant PSL. Cwani spadkobiercy Frontu Jedności Narodowej zawsze potrafili się ustawić z wiatrem i poza stołkami nic ich nie interesowało. Ich techniką było wystawianie się na polityczną licytację, co wymagało dużej cierpliwości i spokoju. Tym razem decyzje zapadły w pełnym chaosie i to jest absolutna nowość w wykonaniu „ludowców”.



share

Czas przyjrzeć się krajobrazowi po zwycięskiej bitwie, w perspektywie jesiennych wyborów. Co widać? Porządek polityczny, który znamy od lat i w skrócie nazywamy PiS kontra reszta świata. Różnica polega na tym, że syndrom oblężonej twierdzy zmienił się na twierdzę poza zasięgiem pozostałych partii. Oczywiście na głowę nie upadłem i nie zamierzam pisać, że PiS nie ma z kim przegrać, zawsze może przegrać sam ze sobą, ale mam na myśli miejsce zajęte na polskiej scenie politycznej. Po stronie centroprawicy, nie, nie pomyliłem się, dokładnie centroprawicy, nie ma konkurencji dla PiS, co zresztą było jedyną celną diagnozą Koalicji Europejskiej, która próbowała uciekać w lewo.

Strony