PSL



share

Bardzo śliski temat, zdaję sobie sprawę. Pisanie o jakimkolwiek końcu partii politycznej, zawsze niesie za sobą ryzyko popełnienia śmieszności. Rekord w tej dyscyplinie pobił Morozowski z TVN24 i Michał Kamiński, obecnie z PSL, gdy na parę chwil przed przejęciem władzy przez PiS, popełnili książkę „Koniec PiS-u”. W tej chwili ta pozycja w sklepie internetowym kosztuje 4,99 zł i nie ma chętnych, co raczej nie dziwi. Pisanie o końcu niezatapialnego PSL, jest jeszcze większym szaleństwem z szansą na pobicie rekordu Mrozowskiego i Kamińskiego, ale po pierwsze nie zamierzam o tym pisać, po drugie PSL właśnie dlatego się nie skończył, że jest bardzo „elastyczny”.



share

Pod wieloma względami da się porównać zwycięstwo Andrzeja Dudy do roku 2015, ale w jednym bardzo ważnym aspekcie wyrazistej analogii brak. Pięć lat temu wybór Andrzeja Dudy na Prezydenta RP skonsolidował szeregi PiS i całej Zjednoczonej Prawicy, teraz nic podobnego nie nastąpiło. Od dawna chodziły plotki, że ZP zawiesiła broń na czas kampanii, po której ma wrócić do „rozmów”. Umieściłem rozmowy w cudzysłowie, bo z dużym prawdopodobieństwem kształt, a co najmniej relacje w koalicji rządzącej na tyle się zmieniły, że rozmowę zastąpił konflikt. Jarosław Kaczyński jest politykiem przewidywalnym i często sięgającym do swoich ulubionych manewrów, jednym z nich, przygotowującym grunt do przyszłych zmian, jest wypuszczanie Suskiego albo Czarneckiego do mediów, którzy zapowiadają, co się będzie działo.



share

Skradła show! Żona rozbija bank! Gwiazda konwencji PSL! I tak dalej i tym podobnymi tytułami opisywano występ żony Kosiniaka-Kamysza na konwencji PSL i tylko PSL, bo Kukiza nie było. Jedno się na tej konwencji udało zrobić i jak to zwykle bywa nie do końca wyszło tak, jak miało wyjść. Od wczoraj pół Polski mówi „chodź tygrysie”, a to już jest sukces na miarę „Misiewicze”, „te pieniądze nam się należały”, „zadzwońcie do Banasia”. Wiadomo, gdy jakieś sformułowanie staje się powszechne i obecne przy rodzinnym stole, to polityk może sobie pogratulować. W myśl zasady nieważne, co o tobie mówią, ważne, że mówią. Takim oto sposobem PSL trafił pod strzechy, przynajmniej na chwilę.

Strony