protesty



share

Mamy zimę, to trochę lepsza pora roku od jesieni, w której w ogóle nie chce się żyć, ale nie tak energiczna jak wiosna, gdy wszystko się zrywa do życia. Istnieją tacy „analitycy”, którzy uważają, że w polityce nie liczą się emocje, ale nimi nie ma sensu się zajmować, bo emocje to główne narzędzie polityczne, wykorzystywane na każdym kroku. W zimie ludzie są ospali, nieco zrezygnowani, przysiadają przy kaloryferach i kominkach, aby sobie dodatkowo ogrzać stopy zaopatrzone w wełniane skarpety. W takich warunkach i nastrojach chęci do wyjścia z domu, w dodatku na ulicę, jest znikome. Dlatego też niewiele masowych protestów społecznych da się zauważyć w zimie, prawdziwy bum następuje wiosną, stąd też znane powiedzenie „wiosna będzie nasza”.



share

Dziś 13 grudnia i to o tyle okrągła rocznica, że dokładnie w niedzielę 13 grudnia Jaruzelski z resztą komunistycznych bandziorów wprowadził stan wojenny. Do czego jest to doskonała okazja? Oczywiście idealna, aby protestować nie przeciw komunistycznym siepaczom, ale przeciw dyktatorowi Kaczyńskiemu i taki protest najwierniejsi wyznawcy Jaruzelskiego zorganizowali. Jeszcze raz sprawdza się prawidłowość, że gdy PiS albo Kaczyński zrobią coś wyjątkowo głupiego, to można być pewnym, że zbieranina zwana opozycją przebije wszystko. W tej chwili ciężko, jak nigdy, znaleźć jakieś pozytywy po stronie rządzących, niemniej istnieją granice, zwłaszcza w obliczu podobnych bezczelności ze strony, nomen omen „najgorszego sortu”.



share

Najczęstszym grzechem wszelkiego gatunku „ekspertów” jest myślenie liniowe, czyli takie w którym skomplikowane zjawiska tłumaczy się jednym czynnikiem. W przypadku protestów po wyroku Trybunału Konstytucyjnego takich analiz pojawiło się wiele i w zależności od tego, kto je głosi, tezy na siłę są przyspawane do rzeczywistości. Po odrzuceniu prawicowych skrajności, które tradycyjnie głoszą, że to Soros i międzynarodówka stoją za „prowokacjami” w Polsce, można przejść do wyśmiania lewicowej nadziei na rewolucję pokolenia 2000. Jedno i drugie jest hasłem propagandowym, a nie odzwierciedleniem realnych nastrojów społecznych, które bardzo łatwo dają się uporządkować.

Strony