propaganda



share

Chyba wszyscy stali obserwatorzy „pandemii”, znają stronę, którą internetowa publika podnieca się non stop. Roboczo nazywam ją „trupy online”, bo to niczemu innemu nie służy, tylko epatowaniu statystykami, choć dane nie przystają do żadnej pandemii znanej ludzkości i są poniżej poziomu zapadalności na dur brzuszny. Z mieszanymi uczuciami podaję adres: https://www.wor... głównie dlatego to robię, że dziś zamierzam bazować wyłącznie na źródłach i danych powszechnie uznawanych. Drugim powodem jest to, że dokładnie tam można znaleźć odnośniki do szczegółowych informacji dla poszczególnych krajów.



share

Przyznaję, że stawiałem na nieco inny scenariusz, chociaż w zasadzie on się nadal realizuje, ale w coraz mniej tajemniczej formie. W USA Trump rzuca bilion zielonych na „ratowanie gospodarki”, Johnson daje 350 miliardów funtów, u nas ma iść 212 miliardów. Takie straty w gospodarce wywołał modny wirus i wystarczył tydzień kwarantanny, aby doszło do światowego kryzysu. Mnie nadal trzyma przeziębienie, głowa trzeszczy i dręczą jakieś lekkie nudności, co sprawia, że mało rzeczy wydaje się śmiesznymi. Z modnego wirusa też się nie śmieję, bo ile można, natomiast pod nosem krzywię usta w grymasie przypominającym uśmiech, gdy sobie słucham tych wszystkich cudownych diagnoz.



share

Tak się tragicznie składa, że mam na świeżo i jeszcze przed oczami cierpienie dwóch osób bliskich, które umarły na nowotwór. Były to dwie zupełnie inne batalie o życie, niestety obie przegrane. Mój Dziadek miał 98 lat i w szpitalu powiedziano nam jasno, że w tym wieku jakakolwiek terapia nie ma najmniejszego sensujest jedynie przedłużeniem agonii. Nie podaje się „chemii”, bo organizm tego nie wytrzyma, z oczywistych względów nie przeprowadza się operacji. Druga osoba, o której nie chcę pisać imiennie, nie mam do tego upoważnienia, zmarła niespełna rok po diagnozie, wcześniej „leczyła” się u gastrologa i ten stwierdził „refluks”. Dopiero szczegółowe badania wykryły nowotwór przewodu pokarmowego.

Strony