propaganda



share

Kto był w kinie, ale kiedykolwiek, nie ostatnio, bo bardziej o historię chodzi niż o dzisiejsze szeleszczenie torbą z popcornem i siorbanie gazowanej wody z karmelem. Kto był w kinie 30 lat temu, ten wie, że „uważaj z tyłu” to jedna z najstarszych kinowych anegdot. Co bardziej niecierpliwi komentowali filmy w taki i jeszcze bardziej dowcipny, a zarazem irytujący sposób. Czasami odzywali się też przerażeni i ostrzegali bohaterów, że bandyta czai się za plecami. Najgorsi jednak byli ci, którzy widzieli film kilka razy i opowiadali, co się wydarzy, przed każdą pełną napięcia sceną i końcem filmu. Dziś ze mną będzie dokładnie tak samo.



share

Nie popełniłem błędu stylistycznego w tytule, to taki zabieg łączący smutne zjawiska. Cyrk odstawiony przez Iwonę Hartwich, popularną „Chorwację”, trwał znacznie dłużej niż wygłupy ciała pedagogicznego. Jednak obie te akcje łączy jedno, po jakimś czasie ludziom się zaczyna przelewać do tego stopnia, że zapominają o Bożym świecie. Pewnie nie jest to powód do dumy, ale inaczej niż szczerze pisać nie potrafię i muszę się do czegoś przyznać. W pewnym momencie nie widziałem w Kubuniu i Adrianie „bez butów”, niepełnosprawnych, zagubionych chłopców, ale dwóch cynicznych cwaniaków, na obraz i podobieństwo swoich matek.



share

Od lat oglądam TVN24 i dopóki będę się zajmował publicystyką, z tego masochizmu nie zrezygnuję. Przy założeniu odpowiednich filtrów jest to kopalnia wiedzy o wrażym obozie politycznym i medialnym. Jako ekspert od propagandy TVN24 stwierdzam autorytatywnie, że przyszedł ten moment, wcale nierzadki, w którym stacja z Wiertniczej zaczyna wymazywać temat dnia. Pierwsze objawy to wprowadzenie na antenę fauny. Początkującym polecam wskaźnik zwierzęcy, bo jest łatwy do zidentyfikowania i przesądza o zamknięciu kampanii propagandowej. Jeśli tylko w TVN24 pojawia się biegający łoś po rynku w Sokółce albo krowa, która poszła w tango ze stadem żubrów, to można być pewnym, że jest po herbacie.

Strony