proces



share

Wczoraj, 12 czerwca 2019 roku, o godzinie 10.00, w sali nr 209, Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie ogłosił, że Jerzy Owsiak („Jurek”) poprzez pomówienia i zniewagi naruszył dobra osobiste Piotra Wielguckiego (Matka Kurka). Wyrok zapadł po pięciu latach od oszczerczej publikacji zamieszczonej na portalu www.kreciola.tv i jest pierwszym prawomocnym wyrokiem, jaki „hejter” Owsiak usłyszał za naruszenie dobór osobistych. Wcześniej „Jurek” przegrał proces karny, za te same czyny i to również był pierwszy taki przypadek, gdy sąd uznał „wielkiego dyrygenta” za oszczercę i „hejtera”. W sumie Owsiak przegrał prawomocnie dwa procesy, każdy z nich dotyczył „mowy nienawiści”, a przede wszystkich kłamstw na temat moich dochodów i źródeł utrzymania.



share

Nikt się nie musi martwić, jeśli nie zrozumiał tytułu, bo w całej „zabawie” dokładnie o to chodzi. Przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się postępowanie cywilne pod sygnaturą IV C 1386/18. Użyłem terminu ogólnego (postępowanie), bo nie sposób się dowiedzieć, ani z relacji stron postępowania, ani z relacji mediów, jak jest podstawa prawna wskazana przez powodów i w jakim trybie został złożony wniosek do sądu.

Jest to o tyle ciekawe, że powodowie to aż 38 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie, a pozwanym jest Tomasz Sakiewicz – redaktor naczelny Gazety Polskiej. Mało tego przedmiot sporu dotyczy wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego z 13 czerwca tego roku, wtedy to został opublikowany w "Gazecie Polskiej" wywiad z premierem, gdzie padły następujące słowa:



share

Kusi mnie strasznie, żeby odreagować wszystko, co się działo dwa tygodnie temu, bo nie jest łatwo stanąć po stronie rozsądku i wiedzy, gdy miażdżąca większość krzyczy emocjami. Nie zrobię tego, chociaż po tekście Modelowa rozprawa w sprawie Kaczyński przeciw Bolkowi. Zazdroszczę komfortu! omal nie zostałem inwalidą, taka kupa ekskrementów i kamieni się na mnie posypała. Nie zamierzam też apelować o rozsądek, czy prowadzić zajęć dydaktycznych z prawa, na okoliczność nowej fali ignorancji i oburzenia, po wygłoszeniu uzasadnienia wyroku. Postąpię tak jak zawsze i napiszę zgodnie z własną wiedzą i rozumem, co się wydarzyło w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku i jakie wypada wyciągnąć wnioski.

Strony