procedury



share

Trzeci dzień trwa cyrk wokół zwykłej procedury, jaką znajdziemy w każdym demokratycznym kraju. W tej chwili do Sądu Najwyższego wpłynęło już około 70 protestów wyborczych, o czym mało kto wie i prawie nikt nie mówi, co więcej to nie koniec i pewnie drugie tyle wniosków jeszcze wpłynie. Spośród tej liczby trzy wnioski złożyła POKO i wszystkie dotyczą wyłącznie senatu, na co zwrócił uwagę mecenas i europejski wszechpolak Roman Giertych, nawisem mówiąc ten sam Giertych chce unieważnienia całych wyborów.



share

Przyznać się uczciwie, kto nie lubi, gdy jego słowa stają się prorocze? Nie znam takiego i niech mi będzie wolno z tej okazji radośnie krzyknąć: „A nie mówiłem!”. W felietonie Nie od razu wszystkich da się wsadzić, prosiłem o odrobinę cierpliwości i zrozumienia dla procedur prawnych, które niestety wymagają czasu. Jednocześnie zwracałem uwagę, że rozliczone powinny być końcowe efekty, a nie szczątkowe działania, zazwyczaj irytujące przeciętnego zjadacza chleba. No i mamy po kliku dniach pełne potwierdzenie proroczych słów. Władysław Frasyniuk został zatrzymany przez policję i doprowadzony siłą do prokuratury, jak zwykły obywatel, żeby nie powiedzieć zwykły żul.



share

Głowy nie dam, czy to było w liceum, czy w podstawówce, w każdym razie pamiętam doskonale Panią sprzątaczkę. Mieliśmy swoje szkolne potrzeby i pomysły, które wymagały pobrania kluczy do poszczególnych pomieszczeń, jak sala gimnastyczna, czy magazynek ze sprzętem sportowym gdzie leżały piłki. Pani sprzątaczka była przyjezdna i mniej więcej co drugi raz wypowiadała sakramentalne słowa: „ale ja do pociągu zaraz muszę”. I co jej zrobisz, zwłaszcza, że prócz dramatycznych słów zawsze miała w oczach jakąś tęsknotę i błaganie, by się pochylić na jej podłym życiem, które ma przez całe życie. Litowaliśmy się i wkurzali na jednym oddechu, a na końcu była już tylko bezsilność zamieniona na kupę śmiechu. Po 25 latach czuję się dokładnie tak samo, ale nie w zderzeniu ze szkolnymi zmaganiami z Panią sprzątaczką, tylko w relacjach z wymiarem sprawiedliwości. Gdzieś kiedyś przeczytałem, że w Niemczech jest o połowę mniej sędziów i trzy razy szybciej rozpatruje się sprawy.

Strony