presja



share

Zacznijmy od mojego ulubionego punktu wyjścia, czyli od faktów, według cichych potwierdzeń rządzących w tej chwili w Polsce działa kilkadziesiąt lokali gastronomicznych, które mają w głębokim poważani bezprawne rozporządzenia Niedzielskiego i Morawieckiego nakręcane barbarzyństwem Horbana. Media przedstawiają też statystyki kontroli sanepidu, miało ich być w ostatnim czasie około 1300, z czego kary administracyjne otrzymało kilku właścicieli i jak się należy domyślać chodzi tu głównie o otwarte dyskoteki. Kilka kar na około 20 000 otwartych lokali, mówi wszystko o państwie z tektury, pod zarządem powierniczym PiS, parafrazując klasyka.



share

Jeszcze przed ubiegłym weekendem odpalono schemat propagandowy, który znamy na pamięć od blisko roku. Naród był jakoś tam grzeczny, trzymał dystans, mył ręce, okutał się szmatami, nie chodził na wesela, to wspaniałomyślna władza poluzuje obostrzenia. Na takie prymitywne zabiegi można się nabrać raz, dwa razy, kto mniej rozgarnięty to i trzeci raz się nabierze, ale dziesiąty i dwudziesty raz to za dużo nawet dla kompletnego idioty. Prócz powtarzającej się bajeczki dla „ciemnego ludu” mamy budowanie napięcia, też nie nowe. Najpierw pomagierzy i rzecznik rządu coś tam sugerują albo odpalają kontrolowane przecieki do mediów, by na końcu mogli wyjść najwyżsi przedstawiciele i ogłosić ewangelię. Tak to będzie przebiegało, prawdopodobnie aż do czwartku, bo w tym dniu zwykle ogłaszane są najnowsze kretynizmy związane z „pandemią”.



share

Kocham banały, frazesy, truizmy i prawdy objawione. Nigdy nie wstydziłem się sięgania po takie argumenty, bo banały to nic innego jak po wielekroć potwierdzone fakty. Banałem jest, że pieniądze szczęścia nie dają, ale bez nich żyć się nie da i to dobry wstęp do dzisiejszych felietonowych rozważań. Każdy biznes kiedyś się kończy. Banalne? Jak najbardziej, ale kto mi udowodni, że nieprawdziwe? Niemcy mieli w Polsce raj „inwestycyjny”, zresztą podobnie jak pozostałe kraje, które za łapówki i polityczne konszachty potrafiły za grosze kupić polskie firmy warte miliardy. Jedną z ostatnich akcji ilustrujących niemiecki raj na polskiej ziemi jest afera Amber Gold z wykończeniem LOT-u w tle i przygotowaniem sprzedaży Lufthansie. Który Niemiec nie chciałby mieć na stałe takiego „wolnego rynku”?

Strony