praworządność



share

Należę do tych Polaków, którzy na pytanie: „Czy Polska powinna wyjść z UE”, odpowiadają bez zastanowienia: „Natychmiast, gdy to tylko będzie możliwe politycznie”. Kto dziś pamięta o tym jaka zapaść miała czekać Wielką Brytanię, co się miało stać z Polakami na emigracji i na ile bankructw z podniesionym ciśnieniem czekały brytyjskie firmy? Nikt o tym nie mówi, chociaż jeszcze rok temu był to temat tak popularny, że i w Polsce najgłupsza na świecie opozycja bredziła o „polexicie”. Unia Europejska to żadna tajemnica, jest to jeden wielki biurokratyczny moloch, napędzany bankami i polityką. Tutaj nikt nikomu nic nie daje, ale każdy walczy nie tylko o swoje, walczy również o to, bo skroić „europejskiego partnera”.



share

Media to jest darmowy kabaret, w którym grają autentycznie śmieszni dziennikarze, nie artyści odtwarzający role. W tym kabarecie mamy też wątki metafizyczne, w pełni czytelne dla myślącej większości. Prawie wszystkie artykuły, o wystąpieniach publicznych dziennikarzy nie wspominając, zawierają homilię. Coś jest „moralnie niedopuszczalne”, coś innego „łamie ład konstytucyjny”, a jeszcze inne „cóś” pachnie „zamachem na wolne sady”. Proszę zwrócić uwagę, że we wzmiankowanych egzaltacjach nie ma cienia informacji, co oznacza, że zawód dziennikarza stał się bezpośrednią konkurencja dla duchownych wszelkich religii, nie wyłączając czarowników i szamanów.



share

„Na sali wielkiej i błyszczącej tak jak nocne Buenos Aires, które nie chce spać” – w tym miejscu muszę wersy z hitu „Budki Suflera” brutalnie uciąć, bo dalsza treść nijak do kolejnej debaty o praworządności w Polsce nie pasuje. W sali Parlamentu Europejskiego orkiestra nie stroiła instrumentów, by zagrać nowe tango, tylko puściła z playbacku kompletnie zużytą śpiewkę. Debata w sprawie przekazania przez KE skargi do TSUE ekscytowała wyłącznie grupkę deputowanych i to tę samą od lat.

Strony