prawo



share

Czy na portalach blogowych możliwa byłaby egzekucja ministra Mirosława Drzewieckiego? Podobna do tej, jaką oglądaliśmy w telewizyjnym programie "Teraz My"? Jeśli pominiemy na razie różnice wynikające ze specyfiki środków przeprowadzenia operacji, odpowiedź jest prosta: zależy na którym blogowisku. Na kontrowersje.net pewnie nie. Tu na ogół dokonywana jest wiwisekcja reprezentantów innych obozów politycznych. Tacy jak Drzewiecki stanowią za to wdzięczny obiekt wdeptywania w glebę np. przez salonowców24. Owszem, jest kilka osób, które nigdzie w sieci nie są oszczędzane. Na przykład Andrzej Lepper czy Adam Michnik.



share

W uzupełnieniu wpisu Matki Kurki - garść mocno z nim zgodnych wrażeń po obejrzeniu i wysłuchaniu posła Jacka Kurskiego w TVN, mówiącego o swojej "przygodzie" z Policją.

Do kogo mówił poseł Kurski? Przecież nie do dziennikarzy albo kamer. On mówił do elektoratu.
I przy okazji dowiedzieliśmy się, jak poseł Kurski wyobraża sobie swój elektorat. Bo że tłumaczenie się było wyreżyserowane, jestem przekonany (jazda za radiowozem - być może nie).



share

Mam taki dowcip niewysokich lotów. Wiecie co powstanie gdy pstrykniemy rodzinne zdjęcie działaczom PZPN? Bardzo niedokładny i intuicyjny portret pamięciowy. Ci ludzie nie mają twarzy, nikt nic nie wie, nikt nie pamięta, nikt nie zdawał sobie sprawy, dlatego nieustannie wymykają się wszelkim zarzutom, a nawet jeśli już mają zarzuty, to dostają stygmat w pakiecie do zbliżających się wyborów. Niejaki Zdzisław K. po prokuratorskich zarzutach straciłby wszystko w oczach towarzyszy z PZPN, gdyby usnuł się honorem i zrezygnował z misji resocjalizacji jednych złodziei przez innych złodziei. Ponieważ Zdzisław K. trwa w mocnym postanowieniu awansu, stał się dla towarzyszy Synem Bożym rodziny ?piłkarskiej?. A rodzina jest liczna, nie znajdziesz wśród gwiazd PZPN krewnego, który nie zaczerpnąłby etosu sportowego z błogosławionych czasów PRL.

Strony