prawo



share

Mam taki dowcip niewysokich lotów. Wiecie co powstanie gdy pstrykniemy rodzinne zdjęcie działaczom PZPN? Bardzo niedokładny i intuicyjny portret pamięciowy. Ci ludzie nie mają twarzy, nikt nic nie wie, nikt nie pamięta, nikt nie zdawał sobie sprawy, dlatego nieustannie wymykają się wszelkim zarzutom, a nawet jeśli już mają zarzuty, to dostają stygmat w pakiecie do zbliżających się wyborów. Niejaki Zdzisław K. po prokuratorskich zarzutach straciłby wszystko w oczach towarzyszy z PZPN, gdyby usnuł się honorem i zrezygnował z misji resocjalizacji jednych złodziei przez innych złodziei. Ponieważ Zdzisław K. trwa w mocnym postanowieniu awansu, stał się dla towarzyszy Synem Bożym rodziny ?piłkarskiej?. A rodzina jest liczna, nie znajdziesz wśród gwiazd PZPN krewnego, który nie zaczerpnąłby etosu sportowego z błogosławionych czasów PRL.



share

Prawo i Sprawiedliwość złożyło do marszałka Sejmu projekt zmian w Konstytucji RP. Znalazły się w nim tak ważkie postulaty, jak wpisanie do ustawy zasadniczej Instytutu Pamięci Narodowej, ułatwienie dostępu do zawodu prawnika (jak sądzę, osobisty pomysł posła Gosiewskiego), odebranie emerytur funkcjonariuszom służb specjalnych PRL. Same kluczowe sprawy dla Polski i ważne tematy?Platforma z kolei myśli o wprowadzeniu kastracji dla pedofilów.

Polska konstytucja ma 11 lat, a tworzona była oficjalnie lat pięć. Komisja konstytucyjna została powołana w kwietniu 1992 roku, akt został uchwalony w kwietniu 1997 roku, a po referendum w maju tego roku - w życie weszła w październiku. Na wynik pracy składało się w sumie 8 projektów konstytucyjnych, w tym nawet projekt kancelarii Lecha Wałęsy. Warto pamiętać, że do tej pory dokonano tylko jednej nowelizacji ustawy zasadniczej, w roku 2006.



share

Pomimo ostrzeżeń, mówiących, iż czytanie ustaw tudzież rozporządzeń powoduje wrzody i choroby serca, czasem i "lejkowi" zdarza się jakiś paragraf przeczytać. A przy pewnym szczęściu nawet nie zejść z powodu rozległego zawału. Wrzody i skoki ciśnienia to już trochę inna sprawa, ale one nie zabijają natzchmiast. Z góry przepraszam prawników za herezje, jakie zapewne popełnię, ale chodzi mi o pokazanie jak to się dzieje, że paragrafy wywołują u "lejka" wrzody, i jak łatwo dałoby się tego uniknąć.

Cóż mię sprowokowało do popełnienia takiej inwokacji? Ano, zdarzyło mi się przełknąć danie wybitnie niestrawne - rozporządzenie (aktualne) ministra zdrowia (poprzedniego) w sprawie recept lekarskich. I miałem sporo szczęścia, że mnie szlag nie trafił na miejscu. Rozporządzenie to zawiera między innymi paragraf 18, którego pierwszy - za przeproszeniem - ustęp pozwolę sobie tu przytoczyć:

Strony