prawo



share

Łatwo się domyślić, że tytuł nawiązuje do dwudniowej żenady w wykonaniu Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzaty Gersdorf. Być może są jeszcze osoby, które nie kojarzą o co chodzi, dlatego krótko wyjaśnię. Pani Gersdorf wczoraj powiedziała, że nie chodziła w żadnych marszach opozycji i nie paliła żadnych świeczek. Jest to wierutna bzdura, ordynarne kłamstwo i bezczelność na poziomie „najwyższej kasty”. Wie to każdy, kto pamięta wyczyny Gersdorf, a jak wiadomo Internet nie zapomina. Bardzo szybko setki komentatorów jednocześnie, niezawiśle i niezależnie zaczęło rozprowadzać powyższe zdjęcie.



share

Wczoraj dostałem pismo przedprocesowe od kancelarii Zbigniewa Ćwiąkalskiego, w którym nieznana mi adwokat córki Ćwiąkalskiego, oczekuje przeprosin i 50 tys. za pisanie prawdy na temat pełnomocnictwa udzielonego przez nieboszczyka. Mało tego, w treści oświadczenia pani mecenas od Ćwiąkalskiego domaga się, abym kłamał i przyznał, że napisałem coś, czego nie napisałem. Panią mecenas razem z panem Ćwiąkalskim i jego córką publicznie odsyłam do mojej kancelarii: Berdyczów, ul. Latającego Holendra 1, poczta Atlantyda. Przywołałem tylko jeden przykład na to, jaki wspólny interes „prawniczy” prowadzą koledzy: Waldek Żurek, Zbyszek Ćwiąkalski i Jędrek Duda.



share

Czuję się wyjątkowo uprawniony, aby przerwać stek idiotyzmów rozprowadzanych przez prawicowe media i prawicowych komentatorów, na temat wyroku w procesie: Wałęsa przeciw Wyszkowskiemu. Po pierwsze siedmiokrotnie stawałem przed sądem bez pełnomocników i w przeciwieństwie do tysięcy „adwokatów”, wiem jak wygląda postępowanie i jak niewiele ma wspólnego z wyobrażeniami dyletantów. Po drugie JAKO JEDYNY obywatel złożyłem zawiadomienie do prokuratury w sprawie składnia fałszywych zeznań przez Lecha Wałęsę odnośnie jego współpracy z SB pod pseudonimem Bolek i jestem świadkiem w tej sprawie, już przesłuchanym. Krótko mówiąc wiem o czym piszę i wiem jakie bzdury wypisują inni.

Strony