prawo



share

Zapadł prawomocny wyrok z powództwa Jarosława Kaczyńskiego przeciw Bolkowi Wałęsie. Sprawą żyła cała Polska i jak to zwykle bywa tysiące ludzi wypowiedziało się na temat, o którym nie ma zielonego pojęcia, a gdy nastąpił finał sprawy, to pies z kulawą nogą się nad tym nie pochyla. Pamiętam doskonale dywagacje amatorów oraz emocje wywołane brakiem znajomości prawa i to w stopniu podstawowym. Jeden przykład takich zachowań szczególnie utkwił mi w pamięci, bo bardzo precyzyjnie wyznaczał granicę pomiędzy „ludową sprawiedliwością” i prawem.



share

Poziom paranoi w sprawach ideologicznych zawsze sięga zenitu i dla rozładowania atmosfery opowiem prymitywny, ale trafiający w punkt dowcip. Do celi wchodzi oddziałowy i pyta, co więźniowie jedzą na kolację? Pada odpowiedź, że śledzie. Wtedy oddziałowy zanosząc się śmiechem odpowiada: „Cwele w morzu się kąpią, a wy śledzie jecie?” Osoby, które nie znają realiów i obyczajów więziennych mogą mieć problemy ze zrozumieniem dowcipu, dlatego pozwolę sobie na małe wyjaśnienie.



share

Z konieczności, ale też z wyboru odczekałem parę dni, bo doskonale wiem, jak ludzie nie mający styczności z sądami podchodzą do takich spraw emocjonalnie i schematycznie. Pierwsze skojarzenie jest takie, że przecież zginęło 96 osób i 10 miesięcy w zawieszeniu „to jakaś kpina”. Tego rodzaju opinii było najwięcej i od razu powiem, że nie zamierzam potępiać dość naturalnych reakcji, co więcej całkowicie je rozumiem, chociaż z różnych względów nie podzielam. Niestety albo na szczęście, procedura prawna jest czymś zupełnie innym niż społeczne oczekiwanie sprawiedliwości i wszędzie na świecie istnieje ta sama rozbieżność, jedynie skala może być różna.

Strony