prawo



share

Poziom paranoi w sprawach ideologicznych zawsze sięga zenitu i dla rozładowania atmosfery opowiem prymitywny, ale trafiający w punkt dowcip. Do celi wchodzi oddziałowy i pyta, co więźniowie jedzą na kolację? Pada odpowiedź, że śledzie. Wtedy oddziałowy zanosząc się śmiechem odpowiada: „Cwele w morzu się kąpią, a wy śledzie jecie?” Osoby, które nie znają realiów i obyczajów więziennych mogą mieć problemy ze zrozumieniem dowcipu, dlatego pozwolę sobie na małe wyjaśnienie.



share

Z konieczności, ale też z wyboru odczekałem parę dni, bo doskonale wiem, jak ludzie nie mający styczności z sądami podchodzą do takich spraw emocjonalnie i schematycznie. Pierwsze skojarzenie jest takie, że przecież zginęło 96 osób i 10 miesięcy w zawieszeniu „to jakaś kpina”. Tego rodzaju opinii było najwięcej i od razu powiem, że nie zamierzam potępiać dość naturalnych reakcji, co więcej całkowicie je rozumiem, chociaż z różnych względów nie podzielam. Niestety albo na szczęście, procedura prawna jest czymś zupełnie innym niż społeczne oczekiwanie sprawiedliwości i wszędzie na świecie istnieje ta sama rozbieżność, jedynie skala może być różna.



share

Korzystając z okazji, jaką jest upublicznianie listu Adama Bodnara do Żony Andrzeja Zybertowicza, w którym nadawca informuje, że spory publiczne nie powinny trafiać na drogą sądową, pozwoliłem sobie na mały test wiarygodności autora tej deklaracji. Pajac, to jak wiadomo moje ulubione słowo, stosowane zgodnie z definicją słownikową. Nie jest to określenie nobilitujące, ale też i nie można go włożyć na półkę zniewag, na co mam stosowne i prawomocne orzeczenia sądów. Proszę w związku z tym, aby Adam Bodnar nie czuł się znieważony i nie biegał do sądu, tylko zgodnie ze swoim przesłaniem odniósł się do moich merytorycznych zarzutów w ramach debaty publicznej.

Strony