prawo



share

Niezwykle ciężko powstrzymać emocje, bo zarówno tryb, sposób, jak i rozporządzenie sprzeczne ze wszelkimi normami prawnymi i medycznymi, które zostało opublikowane w piątek w nocy, aż się chce podsumować siarczystą wiązanką. Nie czas jednak na puste przymiotniki, sprawy zaszły naprawdę bardzo daleko. Przez najbliższy tydzień czekają nas upały po 30 stopni i w tym czasie osoby z niewydolnością krążeniowo-oddechową, astmatycy, osoby z ostrym zapaleniem zatok, osoby z operacyjnymi przegrodami nosowymi, polipami, nowotworami dróg oddechowych, będą musiały zakrywać usta i nos we wszystkich miejscach publicznych zamkniętych.



share

Pragnę uspokoić i zapewnić, że nie napiszę jednego słowa o chorobach, w tym psychicznych, niniejszy felieton w całości poświęcam stanowi prawnemu. Wczoraj minister edukacji oświadczył, że od 1 września uczniowie i kadra nauczycielska wraca do szkół bez reżimu sanitarnego, jaki obowiązuje w miejscach publicznych. Dziś minister zdrowia Szumowski wycofał się ze swojego pomysłu, który głosił jeszcze tydzień temu, że będzie obowiązek zakrywania ust i nosa, bez względu na stan zdrowia i zamienił na nowe oświadczenie. Od 1 września, żeby było „zabawniej”, wszyscy obywatele RP, którzy brak zakrywania ust i nosa będą tłumaczyć stanem zdrowia, muszą okazać zaświadczenie lekarskie i tutaj zaczyna się prawna „Białoruś”.



share

Skończyły się wybory, to i wyborcy nie są nikomu do niczego potrzebni, z takiego założenia wyszło też towarzystwo skupione pod szyldem Zjednoczona Prawica. Nie będę przytaczał wypowiedzi Morawieckiego i Dudy z kampanii wyborczej, nie będę cytował kilkunastu sprzecznych i całkowicie idiotycznych wypowiedzi Szumowskiego, bo po prostu treść żołądka mi się cofa. Natomiast będę, dopóki mogę oddychać, pisał o politykach, którym się wydaje, że wszystko mogą, ale zawsze kończą tak samo, jak skończy Szumowski.

Strony