prawo



share

Zawsze to samo, im większa tragedia, tym więcej cwaniaków i mądrych inaczej próbuje zrobić na tragedii biznes. Do wczoraj bladego pojęcia nie miałem ki diabeł te „Escape roomy” i nagle, w ułamku sekundy, wylała się fala ekspertów od tej dziwnej zabawy. Okazało się, że jest ponad tysiąc „Escape roomów” w Polsce i w dużym skrócie chodzi w tym wszystkim o to, aby się z pomieszczenia pełnego pułapek i zagadek wydostać. Zadałem sobie trud i z sprawdziłem osobiście z czym to się je. Muszę powiedzieć, że wbrew prawicowej histerii, nie jest to wynalazek diabła, czy lewackie odchylenie. Takie połączenie gry komputerowej i zagadek Sfinksa albo dedukcji Sherlocka Holmesa.



share

Jest temat z mojej ulubionej prawnej półki i w dodatku na tej samej półce leży inny mój „ulubieniec” – poprawność polityczna. Parę dni temu przetoczyła się świeża lawina domorosłych analiz prawnych i patetycznych uniesień. Zdecydowanie najlepsza minister w rządzie Mateusza Morawieckiego, Pani Elżbieta Rafalska, przedstawiła projekt ustawy dotyczący tak zwanej przemocy domowej. Już sam termin jest pokłosiem bełkotu zwanego poprawnością polityczną, przemoc to przemoc i nie ma znaczenia, czy ma miejsce w domu, czy na łące. No, ale to dopiero początek paranoi.



share

Nikt się nie musi martwić, jeśli nie zrozumiał tytułu, bo w całej „zabawie” dokładnie o to chodzi. Przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się postępowanie cywilne pod sygnaturą IV C 1386/18. Użyłem terminu ogólnego (postępowanie), bo nie sposób się dowiedzieć, ani z relacji stron postępowania, ani z relacji mediów, jak jest podstawa prawna wskazana przez powodów i w jakim trybie został złożony wniosek do sądu.

Jest to o tyle ciekawe, że powodowie to aż 38 sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie, a pozwanym jest Tomasz Sakiewicz – redaktor naczelny Gazety Polskiej. Mało tego przedmiot sporu dotyczy wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego z 13 czerwca tego roku, wtedy to został opublikowany w "Gazecie Polskiej" wywiad z premierem, gdzie padły następujące słowa:

Strony