prawica



share

Lekceważenie tego, co ludzi naprawdę wkurza, wbrew ocenom światłych umysłów, które wyjaśniają, co ludzie myślą, zawsze kończy się tak samo. Gdy przeciwnicy WOŚP krzyczeli, że wraz z zamknięciem drzwi do TVP posypie się cały projekt uprzedzałem, że będzie rekord, jakiego świat nie widział. I tak się stało, bo taka jest ludzka natura, człowiek zawsze pokazuje, że jest pępkiem świata i nikt mu nie będzie mówił, co ma robić. Afera wokół Opola 2017 rozpętana i podsycana wyłącznie przez Jarosława (Jacka?) Kurskiego, być może nie ma większego znaczenia w skali ludzkich trosk. Nic wielkiego, kolejna burza w sedesie wywołana prze tych samych apologetów sloganu „żeby było tak jak dawniej”. Wszystko prawda, ale nie z punktu widzenia masowego popytu na tandetę.



share

Z pełnym zażenowaniem obserwuję konflikt między ośrodkami medialnymi skupionymi wokół Tomasza Sakiewicza i braci Karnowskich. Jest to widowisko tak denne, że uszy i spojówki dymią, a co gorsze potwierdzają się wszystkie stereotypy o prawicy poczynając od słynnego „daj im władzę, a sami się pozabijają”. Obie grupy wyszły z lasu, to partyzanci, którzy nigdy nie tworzyli legionów i gdy przyszło działać w warunkach pokoju kompletnie się pogubili. U jednych i drugich, co tydzień można przeczytać, że Gazeta Wyborcza leci na twarz, ale to taniec radości na własnym grobie. Liderzy spadku sprzedaży to GW, ale też WSZYSTKIE „niepokorne” tygodniki poczynając od Gazety Polskiej, przez wSieci, kończąc na Do Rzeczy.



share

Odkąd pamiętam, a pamięcią sięgam do czasów, gdy byłem głupim Matką Kurką, na prawicy zawsze zachodziły te same procesy i rytuały. Jednym z procesów i rytuałów jednocześnie, jest legendarny „podział na prawicy”. Ile takich podziałów widziałem i w ilu uczestniczyłem, to za chińskiego boga nie jestem w stanie policzyć, bo i jak to liczyć, skoro podziałem może być dosłownie wszystko. Nie chcę tym krótkim wstępem udowodnić, że podziały nie istnieją, ale przede wszystkim nie chcę popadać w paranoję, która z naturalnej różnicy zdań czyni rację stanu albo wojnę domową. Pomijam już takie sprawy, jak pojedyncze wolty poszczególnych posłów, ostatnio podział prawicy miał nastąpić po wyjściu Ujazdowskiego z PiS, tego samego, co to odchodził i przychodził ze 123 razy. Gorzej, że taka sama histeria towarzyszy prawicy, w sprawach kompletnie bzdurnych.

Strony