prawda



share

W czasie świąt Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy na forach internetowych pojawiają się zwyczajowe złośliwości i ostrzejsze wymiany zdań między wierzącymi i ateistami. Jedną z takich złośliwości ze strony wierzących jest pytanie: „A co ty będziesz robił w święta ateisto”. Od lat odpowiadam tak samo, w zależności od świąt, będę się z rodziną dzielił opłatkiem, będę się z rodziną dzielił jajkiem. No, ale to złośliwość i odpowiedź dla ciała, dla ducha mam inne zadanie. Czy tego chcę, czy nie, jak każdy Polak w tym szczególnym czasie odbieram religijne przesłania, które na swój sposób przetwarzam. Nie należę do tego gatunku ateistów, którzy przeczą własnemu jestestwu, poprzez gotowanie piekła wierzącym. Wcale mnie nie śmieszną prostackie „żarty” z katolików i wiary katolickiej, bo katolicy mnie wychowali i uczyli pierwszych prawd.



share

Cały czas mówimy o tym samym, bo trzeba mówić, ale za każdym razem staram się powiedzieć coś nowego albo chociaż na inne wątki zwrócić uwagę. Przedstawię klasyczny mechanizm gnojenia ludzi przez autorytety RPIII i to nie na podstawie teoretycznych rozważań, tylko praktycznych i osobistych doświadczeń. Oczywiście nawet mi przez myśl nie przechodzi, by porównywać się z ludźmi, którym nie jestem godzien butów wypastować, ani nie porównuję czasów, bo te są mimo wszystko zupełnie inne. Niemniej istota mechanizmu jest identyczna i tą samą machiną usiłowano mnie rozwalcować, gdy ujawniłem spory fragment prawdy o biznesach Jerzego O., jaką walcowano Cenckiewicza, Zyzaka i wielu innych. Od czego zaczyna się fala gnoju wylana na głowę każdego, kto śmie wskazać palcem na świętą krowę, która się narodziła w PRL-u i jako święta żyje w „wolnej Polsce”. Od śmiechu! Pierwszą reakcją zawsze jest śmiech i lekceważenie.



share

Akcję ekipy z Czerskiej „Jesteśmy z Lechem” należy czytać i interpretować dosłownie, chociaż właściwe hasło powinno brzmieć z francuska „Jesteśmy Wałęsą”. Nie tylko Czerska, ale cała „elita” RPIII jest w tej chwili Wałęsą, czyli obnażonym nic nieznaczącym rechotem historii. Scenariusza upadku hydry zwanej RPIII nie pisał Hollywood, to dzieło samego szatana albo Pana Boga, zależy jaką przyjąć perspektywę. Jeśli mówimy o skrajnym sadyzmie i pognębieniu miernot, które przez ćwierć wieku same siebie nazywały awangardą, to trzeba oddać szatanowi, co szatańskie. Jeśli zaś widzimy w wydarzeniach ostatnich dni wielką dziejową sprawiedliwość, to wypada złożyć dziękczynienie Najwyższemu. Tak, czy inaczej nie sposób porównać wyczynu Kiszczakowej z jakąkolwiek, nawet najbardziej rzetelną pracą analityczną opartą na źródłach.

Strony