prawda



share

Dosłownie przed chwilą obejrzałem sobie wypowiedź jednej z bardziej obrzydliwych „polityczek”, niejakiej Joanny Muchy. Wypowiedź była taka samo obrzydliwa jak „polityczka”, co zresztą prosto w oczy powiedział do Musze minister Kownacki. Treści nie zacytuje, żeby nie psuć nikomu niedzieli, generalnie cały bełkot sprowadzał się do najtańszej paliktotczyzny. Dlaczego zacząłem od tej obrzydliwości, która na pierwszy rzut oka ma niewiele wspólnego z tytułem felietonu? Otóż dlatego, że ma bardzo wiele wspólnego, gdy się sprawy połączy jedną frazą:

„im jest wszystko jedno czym plują, ważne, aby pluć ciągle w tę samą stronę”

.



share

Od dziecka słyszałem taka frazę: „nie chwal się, czekaj aż cię inni pochwalą”, no i się doczekałem. Chwalą prywatnie i publicznie za „intuicję”, ale to nie jest intuicja, to jest twarda „d”. Który to już raz próbowałem prośbą, groźbą, dowcipem i powagą zaapelować o zdrowy rozsadek, o podstawowe kryteria moralne i logicznie. Nic nie pomaga, gdy trwa nagonka, zwłaszcza nagonka medialna, owczy pęd jest nie do zatrzymania. Co się dzieje zaledwie po paru dniach od „afery” Kuchcińskiego? Emocje poszły w dwóch kierunkach, w pierwszym mniejszość zaczyna rozumieć jak się dała wciągnąć w rozpisaną prymitywnym scenariuszem histerię. Drugi kierunek jest zwyczajową reakcją, „afera” przestała być seksowna, nudy i ziewanie.



share

Fajny tytuł? Mnie się podoba i to z trzech powodów. Po pierwsze jestem próżny i egocentryczny, po drugie jest w nim więcej prawdy, niż w tytułach amerykańskiej prasy i wypowiedziach amerykańskich polityków na temat Polski. Po trzecie jak nigdy udało mi się nadążyć za modą, bo teraz taka moda na pisanie rzeczy „kontrowersyjnych”, która wygrała ze standardem pisania rzeczy mądrych i prawdziwych. Jestem do tego stopnia usatysfakcjonowany, że może sobie pomnik wystawię za zasługi, genialność i co mi tam jeszcze przyjdzie do głowy.

Strony