pr



share

Eskapada tym się różni od wycieczki, że szanse powrotu do punktu wyjścia są znacznie mniejsze i losowe. Była już taka brawurowa deklaracja ? pójdę do Radia Maryja i pogadam jak nie-Polak z Polakami i się zbyła, chociaż wtedy była na czasie. Nie zaprosili, a wpraszać się nie wypadało. W przyrodzie nic nie ginie, zmienia jedynie stany skupienia, co kiedyś było wodą na młyn teraz okazuje się parą w gwizdek. Wojna na PR trwa, co Tusk chciałby praktycznie, żeby nie nadużywać zmęczonego słowa merytorycznie, zrobić na kongresie PiS? Nie mam bladego pojęcia. Co uzyska na wizerunku no to chyba wszyscy wiemy. Nie? Nie wszyscy? Nie wierzę, ale nie dam się prosić, napiszę co by mu dało, gdyby mu się udało. Dałoby mu, że fajny jest i zatroskany. Przedstawi swój plan, ?precyzyjny komunikat-informację? i będzie miał z głowy ewentualne kłopotliwe pytania, gdzie on był jak opozycja o kryzysie debatowała.



share

Niech mnie tu Bielan do spółki z Kamińskim gromem nagłym strzelą, jeśli to co napiszę jest moim tylko wymysłem.

1.Otóż nieprawdą jest, że telewizje informacyjne trzęsą świadomością Polaków.
One interesują kilkaset tysięcy politycznych pasjonatów może, i na dokładkę kilkaset dodatkowych tysięcy chcących tym pierwszym wyrwać pilota, by zmienić kanał.
Polaków jeśli nie dzieje się coś naprawdę poruszającego i ekstra, interesuje na co dzień bardziej, co będzie na obiad, ile jeszcze odcinków pan z serialu X będzie podrywał panią z serialu Y itp.



share

Dymisja wizerunkowa. Nie podobają mi się takie ruchy. Ba, wolałbym nawet, by były solidne przesłanki do zdymisjonowania ministra Ćwiąkalskiego, niż działo się to pod presją opozycji i stojącego na jej czele prezydenta.
Premier wielokrotnie przy dywagacjach na temat dymisji tego czy innego ministra powtarzał, że gdyby miało dochodzić do takich sytuacji, to pierwszym poinformowanym o jego ruchach, będzie zawsze sam zainteresowany minister.
W tym wypadku na pewno tak nie było.
Wczoraj przecież, minister od wizerunku Nowak, ogłosił urbi et orbi, że "decyzje będą drastyczne". A więc wiedział pierwszy.
Czyli, co potwierdza dziś odchodzący minister, trzeba było ten ruch skonsultować marketingowo z bibliotecznymi Arabskim, Grupińskim i Nowakiem najpierw.
To smutna konstatacja.

Strony