pozory



share

Wojny plemienne mają swoje charakterystyczne rytuały, obrządki i symbole. Z całą pewnością jednym z ważniejszych symboli jest totem, w późniejszej ucywilizowanej wersji, godło. Równie ważne i symetryczne do godła są barwy, niekoniecznie wojenne, ale barwy plemienne w ogóle, które dają jasny sygnał wrogom i przyjaciołom, z kim mają do czynienia. Większość wojen między plemionami toczy się o teren, dobra, bywało, że o fanaberie wodzów, patrz wojna trojańska. Współcześnie sporo wojen toczy się na jeszcze jednym polu i jest nim ideologia, czasami nawet styl życia, bo trudno nazwać ideologią przebieranie się chłopa za babę.



share

Często powracam do różnych anegdot, które dobrze oddają potrzebę chwili. Jedną z nieśmiertelnych jest bokserska taktyka: „przypieprzyć, odpuścić”. Nie będę ciągnął wątku z wczoraj, niech się wszystkim i wszystko w głowach poukłada, ale nie mogę przejść obojętnie obok niemądrych recenzji, które niekoniecznie wynikają z braku inteligencji, bardziej z psychologicznych mechanizmów. Facet zdradzony przez wybrankę, dłuższy czas racjonalizuje sobie własne upokorzenie i odrzuca oczywistości, które wszyscy dookoła widzą i najczęściej dyplomatycznie milczą, żeby się nie wtrącać. Bardzo częstym obrazkiem we wszystkich kronikach policyjnych są wypowiedzi sąsiadów, że Kamil K. grzeczny był i zawsze mówił dzień dobry. Mama Kamila obowiązkowo powie, że to kochane dziecko i ludzie się na niego uwzięli. W polityce psychologia jest równie ważna, ale trzeba wiedzieć, w którym miejscu. Psychologią, emocjami, wzruszeniem itd.



share

Przy mojej reputacji mogę sobie pozwolić praktycznie na wszystko, jeśli stwierdzę, że Żydzi spiskują z firmami farmaceutycznymi, stały czytelnik ziewnie znużony. Przy moim poziomie intelektualnego zdziczenia i śmieszności nic mi już nie zaszkodzi, dlatego bez większych ceregieli dziś zabieram się za UFO. Na początek dwie rzeczy, które najczęściej wywołują uśmiech na racjonalnych twarzach, tych co nie mogą sobie pozwolić na taką reputację jak moja. Rzecz pierwsza to nauka, naukowe spojrzenie inteligentnych ludzi, nie wierzących w jakieś nadprzyrodzone bzdury. Większość co chciałaby być równie inteligentna, racjonalna i naukowa jak naukowcy, nawet jeśli do 12 nie potrafi zliczyć idzie tą bezpieczną drogą przyzwoitej reputacji.