Powstanie



share

Czekamy Ciebie

Czekamy Ciebie czerwona zarazo

Byś wybawiła nas od czarnej śmierci

(...) Warszawa, 26 sierpnia 44, autor „Ziutek”

UWARUNKOWANIA W PRZEDEDNIU



share

Temat tylko pozornie wygląda na typowy zbiór w sezonie ogórkowym, ale w rzeczywistości nie ma bardziej dobitnego i symbolicznego potwierdzenia klęski dwudziestopięcioletniej „narracji” Michnika. Histeria nowoczesnych nacjonalistów wokół komercjalizacji symboliki patriotycznej nie jest ani przypadkowa, ani rozpętana na siłę, to autentyczny strach. Nie istnieje większe niebezpieczeństwo dla każdego propagandysty niż rozpowszechnienie siły i legendy przeciwnika. Przez długie lata Kotwica Polski Walczącej i szczególnie Mały Powstaniec były nieludzko poniewierane, mówiło się wręcz o zwyrodnieniu, militarnej pedofilii i tym podobnych „środków wyrazu” używano. Wówczas takie działania z marksistowskiego punktu widzenia miały głęboki sens. Doktryna nie pozostawia żadnych wątpliwości, bez bazy nie ma nadbudowy. Michnik i reszta skupiali się na ośmieszeniu i zduszeniu w zarodku każdej próby przywrócenia szacunku Polsce i Polakom.



share

Usiadłem na swoim ulubionym miejscu, napiłem się ze swojego ulubionego kufelka i w końcu jestem w domu, ale wrócę do wizytowania Warszawy. Spotkanie w Roninie najbardziej zdzieliło mnie obuchem, gdy byłem widzem i słuchaczem, a nie prelegentem. Zdarzają się sytuacje, w których wszyscy mają rację i nikt nie ma racji. Dokładnie takie zjawisko miało miejsce w warszawskiej, oknem klimatyzowanej, sali. Starzy warszawiacy oburzyli się wypowiedzią i wcześniejszym artykułem Łukasza Warzechy, który pisał o terrorystach z Hamasu i strategicznym sojuszu Polski z Izraelem. Warzecha nie godzi się na taki stan rzeczy, w którym ktokolwiek może nafaszerować dziecko trotylem i zdetonować w autobusie albo ogródku jordanowskim. W odpowiedzi od jednego z uczestników dyskusji usłyszał, że przecież Powstańcy też byli nazywani terrorystami, bo rzucali butelkami z benzyną w niemieckie czołgi. Tak wygląda pętla nieporozumień, którą warto i trzeba rozplątać.

Strony