powaga



share

Śmierci nie wybiera czasu i miejsca, ale gdy przyszła, to pogrzeb Bartoszewskiego miał być, bo tak został rozpisany, częścią kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego. Wszystkie założenia w zasadzie zostały zrealizowane, ponad 9 dni „Polskę radykalną” drażniono „racjonalnymi” cytatami, „ostrymi, ale dowcipnymi” mądrościami z dorobku nieboszczyka. Nie zabrakło „dyplomatołków”, „bydła” i tak dalej. Mam jednak wrażenie i chyba nie jestem odosobniony, że ta część politycznego planu kompletnie nie wypaliła. Trudno powiedzieć co się stało, ale to raczej nie przypadek, przecież wystarczyło w GW lub w TVN na czołówkach umieścić parę komentarzy z forów internetowych i po raz kolejny pokazać plujących jadem „prawdziwych Polaków”. Nie podjęto podobnych prób i sam się zastanawiam, skąd to wycofanie, może chodziło o to, żeby trumną kneblować, a nie wszczynać awanturę, która popsułaby majestatyczny i światowy charakter uroczystości pogrzebowej.



share

Czym się różni, tak z grubsza, gówniarz od człowieka dojrzałego? Dwa skojarzenia przychodzą mi do głowy, jedno każdy z nas z całą pewnością słyszał i to wiele razy: „ty jeszcze mało w życiu widziałeś”. Drugie to rzecz z zupełnie innej bajki, mianowicie zgodnie z doktryną sędzia wydając wyrok powinien kierować się prawem, oceną dowodów i… doświadczeniem życiowym. Te dwie obserwacje w zupełności wystarczą, aby wskazać zasadniczą różnicę między człowiekiem dojrzałym i gówniarzem, jest nią oczywiście doświadczenie życiowe, które bierze się z wieloletnich obserwacji. Chociaż polityka jest specyficzną branżą, tak samo jak każda inna podlega regułom praktyki i teorii. Zapomnijmy na chwilę o tym kto jak się nazywa, kto w co wierzy, a zajmijmy się rzemiosłem, co pozwoli oddzielić mistrzów od czeladników, czyli ludzi dorosłych od gówniarzy.



share

Całymi dniami, czasami nocą i do późnego rana, przetacza się po Internecie ożywiona dyskusja, co będzie, czego nie będzie, jaka nas czeka przyszłość, w biednym, gwałconym kraju nad Wisłą. Dziesiątki, setki, analiz, złotych myśli, tez, antytez, hipotez, rachunków prawdopodobieństwa i wreszcie domysłów. Litania niczym w wierszyku o wiośnie, tymczasem prawda o stanie rzeczy przyszła naturalnie i pieszo, jak wiosna. W tragifarsie z przeszkoleniem wojskowym posłanki Krystyny Pawłowicz zawiera się kompletny obraz naszych czasów. Poziomy skretynienia były wyznaczane tyle razy, że nie ośmielę się uznać kolejnego za ostateczny rekord, ale muszę przyznać, że zrobiło to na mnie wrażenie. Kilkaset kilometrów od polskich granic toczy się wojna, nie gra komputerowa, nie live show, ale normalna wojna, taka z wysadzaniem mostów, domów, rannymi i trupami.

Strony