porządek



share

Jako człowiek doświadczony przez „wymiar sprawiedliwości” od lat powtarzam, że największą patologią jest swobodna wykładnia, która odbiega od litery prawa, logiki i doświadczenia życiowego. Większość przepisów prawnych wbrew pozorom i opiniom nie jest wadliwa, ale dopiero interpretacje czynią z nich potworki. Zdarza się jednak, że jakiś pojedynczy zapis jest tak niedookreślony, że jego stosowanie pozostawia 1000 wątpliwości i w prostej linii prowadzi do prawnego bałaganu. Najłatwiej jest stanąć wśród swoich i krzyczeć, że racje są po naszej stronie, w kupie zawsze raźniej, ale mnie w kontekście regulacji prawnych takie instynkty nie interesują i uważam je za szkodliwe.



share

Każdy dzień przynosi coraz śmieszniejsze historie zwiastujące huczny upadek. Utrzymankowie władzy tak zaczęli panikować, że zaczynają zjadać własny ogon, a upał robi za katalizator farsy. Oto przedstawiciele PAH, którzy organizują słynną akację „Pajacyk”, czyli posiłki dla głodnych dzieci, oświadczyli, że nie ma w RP III głodnych dzieci. Trzask prask i się "Pajacyk" przeżarł i roztył, ale jednocześnie się boi, żeby opiekunowie nie umarli z głodu. Takie tragikomedie dzieją się zawsze, gdy się lawiruje między ogłupianiem innych, a udawaniem głupiego. Fundacja Ochojskiej, to druga po brudnym biznesie Jerzego O., „akcja charytatywna” nastawiona na marketingowe atrakcje i brylowanie w mediach, za publiczną kasę. Warunkiem funkcjonowania tych społecznie szkodliwych bytów jest ścisła współpraca z władzą i „biznesmenami”. Trudno się zatem dziwić, że prezesi organizacji pozarządowych dostają gorączki na myśl, że łatwy chleb się kończy.



share

Miałem szerzej napisać o Polańskim i „pedofilii”, która w ostatnich dniach nabrała nowego znaczenia i generalnie sprowadza się do tego, że w oczach nieskażonych rozumem wyuzdana Lolita i krzywdzone dziecko to jedna „bajka”. Dałem sobie jednak spokój, bo znam te wszystkie pożal się Boże argumenty „to znaczy, że się prosiła, tak?”, „że można gwałcić tak?”. Tak, można, wszystko można, zwłaszcza można mieszać dwie patologie w jeden wygodny ideologiczny koktajl i na resztę położyć lagę. Napiszę wąsko i pozostanę przy swojej oryginalnej myśli, że Polański ma tyle wspólnego z pedofilią, co ksiądz, którego niegdyś chciano zabić pianką do golenia, z sadomasochizmem. Z kolei „ofiara” Polańskiego jest tak niewinna, jak „Mama Madzi” galopująca w bikini na koniu po wszystkich brukowcach.

Strony