porozumienie



share

Za każdym razem, gdy słyszę, że świetnie nadawałbym się do polityki, pukam w czoła: swoje i nieszczęśnika, który popełnia tę herezję. Jestem modelowym politycznym antytalenciem, zupełnie się do tej roboty nie nadaję. Cechy charakteru zabiłyby mnie na pierwszym politycznym zakręcie. Polityk musi kłamać lub chociaż nie mówić całej prawdy, czego sam organicznie nie toleruję. Mogę się pomylić, palnąć jakieś głupstwo, przestrzelić, ale nigdy nie kłamię, czyli świadomie podaję nieprawdziwe informacje. Nie mam w sobie nic z dyplomaty, szybciej można mnie zapisać do kategorii prostak i cham, niż postawić na półce „reżyserowana uprzejmość”. Na sobie skupiał się nie będę, pokazuję jedynie, że ludzie bardzo często patrzą na politykę przez pryzmat normalnych, codziennych i uczciwych zachowań, to znaczy mam na myśli to, że człowiek spełniający takie kryteria byłby idealnym politykiem.



share

Od zawetowania ustaw minął tydzień, a w polskiej polityce to jest wieczność. Emocje nadal buzują po obu stronach i proszę się nie łudzić, że jest to wyłącznie spontaniczne posyłanie niekontrolowanych wypowiedzi. Krótko mówiąc Łapiński i Szczerski są ustami Andrzeja Dudy, Zbigniew Ziobro i po części Suski powiedzieli to, czego Kaczyński powiedzieć nie mógł. Z drugiej strony zmieniły się nastroje na Czerskiej i w opozycji, to samo dotyczy „zagranicy”. Andrzej Duda miał swoje 5 minut sympatii po ciemnej stronie mocy, ale ten czar natychmiast prysł, gdy zaczęły spływać nowe informacje. W obozie wroga jest kilku rozgarniętych, którzy potrafią kojarzyć najprostsze fakty, zaczęli kojarzyć i optymizm spadł, pojawiły się podejrzenia i intrygi.



share

Jeszcze wczoraj padały „prywatne” zapewnienia, że ustawy będą podpisane, ale mamy wakacje i każdy, nie wyłączając kancelarii, coś tam sobie popija. Czas wyciągnąć wnioski ze wszystkich pustych przecieków, dywagacji i hipotez. W pierwszej reakcji też poszedłem na skróty i wylałem naturalną frustrację, zamiast usiąść i pomyśleć. Polityka walenia cepem na oślep nie lubi i dlatego warto sobie na spokojnie wszystko poukładać. W czasie takiego procesu konieczne jest odrzucenie dwóch skrajności, które „załatwiają temat”. Z jednej strony nic nie kosztuje powiedzenie, że Andrzej Duda to człowiek agentury, bo „dowody” zawsze da się dopasować. Z drugiej strony dość bredzenia o genialnej i skoordynowanej strategii, którą w całości trzyma za twarz Kaczyński.

Strony