porażka



share

Zdecydowałem, jednak będę oglądał film, który powstał na motywach baśni dla ubogich i co więcej obejrzę ten obraz z prawdziwą, dziką satysfakcją. Wiem doskonale co w nim zobaczę i cieszę się, że przynajmniej tyle i raz na zawsze będzie jasno powiedziane. Seria kłamstw rozprowadzana przez błaznów wymienionych w tytule i całą czeredę podobnych pajaców, zostanie przez „światowej klasy media” zniesiona raz na zawsze. Czy mi odbija? Dobre pytanie i udzielam jeszcze lepszej odpowiedzi. Miłe Panie i Panowie bardzo mili, uczmy się używać dostępnych narzędzi, miast biadolić i modlić się o Wunderwaffe. Co wiemy na pewno, przed premierą historyjki dla naiwnych? Bardzo dużo i w tej skali zawiera się jeszcze więcej dobrego. Nie będę dłużej trzymał w napięciu, lecimy – nomen omen. W filmie NG nie będzie słowa o tym, że prezydent nie powinien lecieć do Smoleńska, ponieważ Tusk poleciał do Putina.



share

Był taki piłkarz, piszę był, chociaż on ciągle gdzieś tam wegetuje. Nazywał się Igor Sypniewski i pochodził z robotniczej dzielnicy, w której piło się tanie wino na ławce i brało kolejne prosząc ekspedientkę o zaufanie w kwestii „buteleczkę zwrócimy, pani kierowniczko”. Igor był jednym z największych cwaniaków boiskowych, potrafił doprowadzić do rozpaczy gwiazdy europejskiego, a nawet światowego futbolu. Sęk w tym, że Igor „wkręcił w ziemię” raz, może dwa i potem szedł pić, natomiast wkręcone gwiazdy kończyły karierę z setką występów w reprezentacji i milionami na koncie. Problem Igora był, jest i będzie stary jak świat, Igor nie potrafił wybrać między piciem i graniem. Nie inaczej jest z Jarosławem Kaczyńskim, który potrafi zmiażdżyć przeciwnika, ośmieszyć i wykazać swoją wyższość, ale niestety od wielkiego dzwonu. Od 7 lat wiadomo i wiedzą to wszyscy, że Jarosław Kaczyński zyskuje gdy udaje fajnego i traci, gdy niczego nie udaje.



share

Rafał Ziemkiewicz będzie się musiał przygotować na kilka niespodzianek, po tym jak TVN24, wprawdzie ukrytą kamerą, ale pokazała jego prelekcję na jakimś zamkniętym spotkaniu. Ośmielił się Ziemkiewicz nazwać rzeczy po imieniu, tak jak nie ośmiela się nazywać w tej bardziej oficjalnej publicystyce. Prawdopodobnie cały wykład poprał stosownym wstępem w stylu: „Jesteśmy inteligentnymi ludźmi i rozmawiamy między sobą, zatem możemy sobie pewne rzeczy ustalić z pełną szczerością”. Tych słów TVN24 nie pokazał, bo jakiż miałby interes w psuciu sobie sensacji. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że szefem Ziemkiewicza jest Hajdarowicz, co dodatkowo wystawia Raza na łatwy cel, ale tutaj akurat i mnie Ziemkiewicza zrozumieć trudno.

Strony