porażka



share

Znam na pamięć wszystkie schematy „polemiczne”, jakimi ludzie się posługują w Internecie i nie muszę wysilać wyobraźni, aby zobaczyć i usłyszeć falę oburzenia połączoną z zarzutami agenturalnymi. Jątrzę, kombinuję, dostarczam paliwa i tak dalej. Nic z tych rzeczy, myślę i dzielę się myślami. Swego czasu „prawicowa blogerka” dbając o swój złoty interes polegający na szkoleniu tych, którzy szkolą, wypisywała podobne rzeczy, że nie jest przygotowana na zwycięstwo PiS i trochę żal jej Komorowskiego, bo upadnie wiele fajnych projektów.



share

Koniec żartów! Ktoś, a najlepiej wszyscy, którzy się zapoznali z moimi politycznymi prognozami, powinni mi w końcu zapłacić. Fajnie się przychodzi na gotowe i bierze za darmo, jak nie powiem kto. I żeby tylko! Nie dość, że się przychodzi i bierze to jeszcze wcześniej się złorzeczy. Kompletne bzdury piszesz, będzie zupełnie inaczej, dziecko to wie i tak dalej i tak dalej. No cóż, dzieci, ciągle uczycie się świata i jak to mówią twardogłowi politycy, musicie uważać na pychę, która kroczy przed upadkiem. Słuchać starszych i płacić, żywą gotówką, bo informacja to pieniądz!



share

Dwa smrodki, radomski układ i taśma Morawieckiego, puszczone na trzy tygodnie przed wyborami, pokazują jak bardzo zużyte jest to całe towarzystwo. Modne słowo „frustracja” pasuje do śmiesznej opozycji i medialnego zaplecza idealnie. Gdy człowiekowi nic nie idzie, to siłą rzeczy wpada we wściekłość i bezsilność, tak się właśnie dzieje w obozie niegdysiejszych władców. Najbardziej musi boleć poczucie utraty wpływów. Kiedyś Gazeta Wyborcza, czy TVN potrafiły zdecydować o losach wyborów i poprowadzić debatę publiczną w dowolnym kierunku. Dziś większość tej mocy została zniwelowana przez Internet i toporną, bo toporną, ale jednak w pewnym wymiarze skuteczną Telewizję Publiczną.

Strony