porażka



share

Koniec żartów! Ktoś, a najlepiej wszyscy, którzy się zapoznali z moimi politycznymi prognozami, powinni mi w końcu zapłacić. Fajnie się przychodzi na gotowe i bierze za darmo, jak nie powiem kto. I żeby tylko! Nie dość, że się przychodzi i bierze to jeszcze wcześniej się złorzeczy. Kompletne bzdury piszesz, będzie zupełnie inaczej, dziecko to wie i tak dalej i tak dalej. No cóż, dzieci, ciągle uczycie się świata i jak to mówią twardogłowi politycy, musicie uważać na pychę, która kroczy przed upadkiem. Słuchać starszych i płacić, żywą gotówką, bo informacja to pieniądz!



share

Dwa smrodki, radomski układ i taśma Morawieckiego, puszczone na trzy tygodnie przed wyborami, pokazują jak bardzo zużyte jest to całe towarzystwo. Modne słowo „frustracja” pasuje do śmiesznej opozycji i medialnego zaplecza idealnie. Gdy człowiekowi nic nie idzie, to siłą rzeczy wpada we wściekłość i bezsilność, tak się właśnie dzieje w obozie niegdysiejszych władców. Najbardziej musi boleć poczucie utraty wpływów. Kiedyś Gazeta Wyborcza, czy TVN potrafiły zdecydować o losach wyborów i poprowadzić debatę publiczną w dowolnym kierunku. Dziś większość tej mocy została zniwelowana przez Internet i toporną, bo toporną, ale jednak w pewnym wymiarze skuteczną Telewizję Publiczną.



share

Przyznać się, kto podejrzewał, że taki przebieg będzie miała kampania samorządowa? Taki, to znaczy jaki? Spokojny, wręcz nudny można powiedzieć. Praktycznie nic nadzwyczajnego się nie dzieje, nawet na odcinku kampanii negatywnej. Poza idiotycznymi bilbordami „oni wzięli miliony”, o których już dawno Polacy zapomnieli, nie ma żadnych ruchów znanych z przeszłości. W czasie wyborów prezydenckich młodzieżówka PO szalała, zamykała się w klatkach i robiła jeszcze głupsze rzeczy. Do akcji dołączali celebryci, z Karolakiem na czele. Teraz, na miesiąc przed wyborami, wieje nudą z każdej strony.

Strony