porażka



share

Która to już kampania wyborcza przeprowadzona w tym samym schemacie? Policzmy, wybory samorządowe, wybory europejskie, wybory parlamentarne i najnowsze wybory prezydenckie. Co łączy wszystkie kampanie? Nieprawdopodobny poziom histerii rozpętywanej przez wszystkie partie opozycyjne, ale liderem histerii zawsze jest POKO. Nawet człowiek, który dzień w dzień śledzi polską politykę nie jest w stanie bez internetowej wyszukiwarki dokładnie przytoczyć, jakie konkretne tematy wywoływały histerię. Spróbuję jednak sobie z tym poradzić i głownie po to się męczę, aby potwierdzić tezę, którą przedstawię za chwilę.



share

Z pokorą przyjmę uwagi krytyczne odnoszące się do braku oryginalności w takim przerabianiu nazwiska i charakterystyce postaci, ponieważ dokładnie do braku oryginalności cały problem kandydatki PO na Prezydenta RP się sprowadza. Powiadają mędrcy, że analogie są przekleństwem ludzkości i w tę pułapkę wpadli partyjni stratedzy największej formacji opozycyjnej. Plan był prosty, znaleźć drugą Beatę Szydło, która na starcie miałaby „płciową przewagę”, wiadomo kobieta w potyczce z mężczyzną prawie zawsze ma więcej kibiców. Tyle teoria, potem przyszła praktyka i wykonanie.



share

Jednym z większych problemów prawicy i prawicowych liderów opinii jest zachowanie rodem z gabinetu lekarskiego. Podchodzi taki prawicowiec do drzwi i nasłuchuje, czy można wejść. Chodzi po korytarzu z kąta w kąt, łapie za klamkę, cofa się i tak kilka razy. W końcu przed gabinetem zjawia się krewka kobita i układa całą kolejkę albo po „numerkach” albo „kto pierwszy” i bez żadnych oporów wchodzi do gabinetu, aby sprawdzić co się dzieje. Przekładając tę medyczną metaforę na polityczne realia rzecz sprowadza się do jednego. Asekuracyjni prawicowcy czekają na to, co tam napiszą w GW albo pokażą w TVN i potem się tłumaczą, że jest inaczej. Nie, nie pomyliłem się, nie tłumaczą jak jest, ale „się tłumaczą”.

Strony