popkultura



share

         Redaktor Fiedorczuk na portalu Do Rzeczy ( link ) ciekawie opisał jak to PiS doszedł do władzy na fali nastrojów rewolucyjnych i jak to utrzymać tą władzę może i próbuje na nastrojach domagających się spokoju i obecnego statusu quo.         

         Jako że kultura popularna bywa doskonałą ilustracją społeczeństwa przyszły mi do głowy teksty utworów Kękę, który przed 2015 tworzył "patriotyczny rap". W 2013 r. Kękę m.in. w "Iskrze" nawijał teksty, przy których lamenty zwolenników Konfederacji brzmią jak jęki dobiegające z przedszkolnej piaskownicy, przykładowo:

„Zakopaną w lesie broń po dziadku znajdę, przeczyszczę

Szukać wiem gdzie, czekam na iskrę(…)



share

TVN24 to taki telewizyjny tabloid, który co tydzień przedstawia jakąś śmieszną historię z udziałem zwierzątka, ewentualnie Ryszarda Petru lub innego członka opozycji. Historie są dobierane bardzo ostrożnie, aby nie wychylały się poza redakcyjną i ideologiczną linię. Generalnie TVN24 staje w obronie zwierząt, no chyba, że jest to ubój rytualny, wtedy liczą się inne wartości. Zdarzają się jednak ewidentne wpadki, które wynikają z pospiechu i skali propagandowej, tak też się stało z historią żubra, która ani trochę nie jest śmieszna. Zwierzę wydostało się z nadzorowanego terenu i przeszło ładny kawałek Polski. W końcu jakimś cudem przeprawiło się przez Odrę i trafiło do naszych niemieckich sąsiadów, gdzie natychmiast zostało odstrzelone przez niemieckich myśliwych.



share

Temat tylko pozornie wygląda na typowy zbiór w sezonie ogórkowym, ale w rzeczywistości nie ma bardziej dobitnego i symbolicznego potwierdzenia klęski dwudziestopięcioletniej „narracji” Michnika. Histeria nowoczesnych nacjonalistów wokół komercjalizacji symboliki patriotycznej nie jest ani przypadkowa, ani rozpętana na siłę, to autentyczny strach. Nie istnieje większe niebezpieczeństwo dla każdego propagandysty niż rozpowszechnienie siły i legendy przeciwnika. Przez długie lata Kotwica Polski Walczącej i szczególnie Mały Powstaniec były nieludzko poniewierane, mówiło się wręcz o zwyrodnieniu, militarnej pedofilii i tym podobnych „środków wyrazu” używano. Wówczas takie działania z marksistowskiego punktu widzenia miały głęboki sens. Doktryna nie pozostawia żadnych wątpliwości, bez bazy nie ma nadbudowy. Michnik i reszta skupiali się na ośmieszeniu i zduszeniu w zarodku każdej próby przywrócenia szacunku Polsce i Polakom.

Strony