Polska



share

Tak żem zrobił, bo innego nie było wyjścia. Jeste typowy wyborca PiS, wkrztałcenie mam marne, socjologiczne załoczne. Ze wsi ja i moje antenaty też, a rachować tyle my zdolne, co na zeszyt spłacić trzeba. Nie powiem, wszystkie pijemy, dzieci mamy jedno, ale jak się rozpijem to do 500 i plus dojdzie. Do kościoła? Jak ksiądz skaże, to się pójdzie, ni ma co tak bardzo naprzeciwko kroczyć, pokąd reszta idzie cięgiem. Trza mi wroga we wsi? Starczy, że ta franca, co wedle sołtysa mieszka i z parobkami się szlaja, taka jej mać, za wroga jest. Na PiS głosuje, bo ludziom da.



share

Istnieje taka mało zabawna prawda życiowa, która mówi, że ofiara złodzieja, napastnika, czy gwałciciela ma niewielkie szanse na uzyskanie pomocy, jeśli krzyczy „ratunku”. Najskuteczniejszą formą zwracania uwagi osób postronnych jest zupełnie inny alarm, mianowicie: „pali się”. Głupot nie chcę wypisywać, ale dam głowę, że gdzieś czytałem, nie „eksperta” TVN w typie Dziewulskiego, tylko poważne opracowanie naukowe, w którym ta prawda życiowa była zweryfikowana jako fakt ze sfery zachowań społecznych. Coś jest takiego w człowieku, że do pewnego rodzaju zagrożeń podchodzi obojętnie, a do innych z pełną powagą.



share

Kto był w kinie, ale kiedykolwiek, nie ostatnio, bo bardziej o historię chodzi niż o dzisiejsze szeleszczenie torbą z popcornem i siorbanie gazowanej wody z karmelem. Kto był w kinie 30 lat temu, ten wie, że „uważaj z tyłu” to jedna z najstarszych kinowych anegdot. Co bardziej niecierpliwi komentowali filmy w taki i jeszcze bardziej dowcipny, a zarazem irytujący sposób. Czasami odzywali się też przerażeni i ostrzegali bohaterów, że bandyta czai się za plecami. Najgorsi jednak byli ci, którzy widzieli film kilka razy i opowiadali, co się wydarzy, przed każdą pełną napięcia sceną i końcem filmu. Dziś ze mną będzie dokładnie tak samo.

Strony