Polska



share

Jest takie określenie dla smaku potraw i stanu ducha, które będę zmuszony sparafrazować, aby wstępnie ocenić komentarze opozycji po sukcesie Polski. Nie słodko-kwaśny, ale irytująco-zabawny. Dla polityków opozycji był to jeden z bardziej czarnych dni , wszystko przygotowano pod „narrację”, że Polska nie ma żadnego znaczenia w Europie, jest skłócona ze wszystkimi i nikt nas nie dopuszcza do stołu. I nagle cały misterny plan poszedł… sobie gdzieś. Wtedy na szybko geniusze z opozycji wypluli z siebie irytująco-zabawną opowiastkę o tym, że PiS przegrał, bo zamiast Holendra wybrał Niemkę. Przyznaję, że mnie to tylko przez chwilę irytowało, potem ubawiłem się do łez.



share

Dziewięciu na dziesięciu handlowców w trakcie rozmowy wcześniej czy później powie coś takiego: „Będę szczery”, „Szczerze?”, „Tak szczerze”. Również zacznę jak handlowiec, bo wbrew wszelkim komentarzom o biznes w brukselskiej przepychance chodzi, nie o jedno nazwisko. Podchodzenie do wyboru Timmermans w kategoriach „nie oddamy ani guzika”, nie ma najmniejszego sensu, a niestety takie zachowania na prawicy widzę. Nie dziwię się podobnej postawie i byłbym ostatnim hipokrytą, gdybym poddawał to ostrej krytyce. Sam mam tendencje, aby się z gołymi rekami rzucać na Goliatów, ale postaram się uporządkować emocje i omówić fakty.



share

Polska to jest fenomenalne miejsce na Ziemi i to pod wieloma względami. Istnieją fenomeny pozytywne, negatywne i mieszane. Do mieszanych zaliczyłbym nowotestamentowe nastawianie drugiego policzka. Upieram się, że jest to Polska specjalność zarówno w stosunkach międzynarodowych, jak i wewnętrznych. Aby być precyzyjnym, zamiast udawać mądralę, podam dwa przykłady. Pierwszy wszyscy znają, to nie będę się szerzej rozpisywał, chodzi o „wolność naszą i waszą”. Jak na tym wyszliśmy też wiadomo, nie tylko nam nie podziękowano, ale przehandlowano w Jałcie.

Strony