Polska



share

Uczciwie przyznaję, że to nie jest dla mnie łatwy temat, bo w polityce siedzę po uszy i wielu zapisuje mnie do bojówek. Wznoszę się jednak na wyżyny dystansu, aby zwrócić uwagę na coś, co niby jest oczywiste, ale zawsze pomijane lub lekceważone. W Biskupinie leje, chandra i brak weny dopadły większość mieszkańców wsi, a jednemu dodatkowo padła taśma od klawiatury w laptopie. Człowiek wstał i najchętniej kogoś by udusił, tak na dobry początek, takie nastroje panują w Biskupinie. Pisać się nie chce zwłaszcza, że na zastępczej klawiaturze palce się plączą, niestety od obowiązku się nie ucieknie, zresztą bywało gorzej, no to siadam do roboty i się pocę przed pustym ekranem, jak nigdy.



share

Zjawiska społeczne są powtarzalne, ale zmieniają kształt i potencjał, wielka rewolucja seksualna z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, to zaledwie preludium do tego, co się dzieje obecnie. W czasach hipisowskich można było mówić o rozpasaniu seksualnym, naiwnej, suflowanej przez ideologów, wizji równości, miłości i pokoju, ale ten ruch nie był agresywny. Hipisi wkładali kwiaty do luf karabinów, nie podpalali samochodów, nie demolowali sklepów. Ich interesował wyłącznie hedonizm, który z czasem przybrał formę karykatury, jak przy każdych ideologiach usiłujących w sposób sztuczny zmieniać naturę człowieka. Dziś wszelkiego rodzaju ruchy i ideologie „wolnościowe”, to jedna wielka agresja, w dodatku uświęcona „tolerancją”.



share

Tak się złożyło, że moja nieskromna osoba stała się symbolem braku odpowiedzialności i buntu przeciw nieistniejącemu wirusowi. Celowo sfałszowałem ostatnią cześć zdania, bo dokładnie taki jest przekaz, który z prawdą nie ma nic wspólnego. Nigdy nie kwestionowałem faktu, że wirus istnieje, zresztą nie znam nikogo kto by to kwestionował, nawet wśród najbardziej radykalnych krytyków „pandemii”. Cała zabawa polega na tym, że wirus nie tylko istnieje, ale jest tak pospolity jak… tak, jak grypa i co więcej powinien się popularnie nazywać „świńska grypa 2”, skoro fachowo nazywa się SARS 2. Zarzucanie osobom podważającym nie samo istnienie wirusa, ale paranoidalną skalę reakcji na występowanie pospolitego wirusa, że są nieodpowiedzialnymi wariatami, to ulubione zajęcie „Świadków Pandemii”.

Strony