Polska



share

Przez dziesięć lat wspierałem działania i przede wszystkim główne założenia programowe PiS, a i tak byłem nazywany neofitą i agentem wpływu i to przez „najprawszych” wyborców PiS. Nie lepiej to wyglądało w wykonaniu samych polityków PiS, Lichockiej, Brudzińskiego i paru innych, którzy mieli o mnie bardzo podobne zdanie, ale to nie stanowiło żadnego problemu. Kompletnie nieistotne, w kontekście poważnej polityki, jest to, co i kto myśli o Wielguckim. Przez 10 lat PiS był jedyną partią, która w 90% spełniała moje oczekiwania i wizję Polski suwerennej, odważnej, walczącej o swoje i bardziej sprawiedliwie dystrybuującej wspólny dorobek. Dlatego szliśmy razem!



share

Kto rozumie wczorajszą wypowiedź Morawieckiego, z którą wystrzelił zaraz po ogłoszeniu ewangelii o nadchodzącej szczepionce na chorobę wszech czasów? Jak widzę, to wszyscy i mnie się też tak wydawało, dopóki „nie przespałem się z tematem”. Morawiecki się nie ucieszył, że ma nową zabawkę, tylko wystraszył, że ma nowy problem. Zacznijmy od podstawowego pytania i sprawy nieco zapomnianej. Czy dziś możesz wejść do apteki i kupić „szczepionkę” przeciw grypie? Nie? A przecież miało być miliony szczepionek i dla każdego wystarczy. W takim razie, czy masz jakiekolwiek racjonalne podstawy i argumenty, aby dać wiarę kolejnemu bełkotowi, że do Polski trafi ponad 20 milionów szczepionki, która jest 1000 razy będzie wyczekiwana i poszukiwana od szczepionki na grypę?



share

Dotąd, ze względu wiele czynników i nie ukrywam, że jednym z nich jest szacunek dla Jarosława Kaczyńskiego, za to co dla Polski zrobił, nie pisałem o odpowiedzialności lidera PiS. Teraz przyszedł czas, aby oddzielić dobre od złego. Szacunek za przeszłość pozostaje szacunkiem, natomiast działania Kaczyńskiego od maja bieżącego roku nie tylko nie mogą cieszyć się szacunkiem, ale po prostu są nie do obrony. Nie wchodzę w szczegółowe kwestie ściśle polityczne, bo o nich pisałem wielokrotnie i całość się sprawdziła. W tej chwili de facto postępuje rozkład PiS i bez dwóch zdań katalizatorem procesu były decyzje szefa tej partii, który otoczył się miernymi doradcami i żyje w partyjnej Nibylandii. Jednak dziś chciałbym się skupić na „pandemii” i udziale Kaczyńskiego w tym szaleństwie.

Strony