Polska



share

Jest takie powiedzenie wielu mam, które odnosi się do dzieci schodzących na zła drogę: „co się z tobą człowieku stało”. Taką samą bezsilność czuję wobec partii PiS, z tą różnicą, że doskonale wiem, co się z tą partią stało. PiS zszedł do poziomu PO łamane na AWS i to, co nie tak dawno wydawało się niemożliwe, dziś jest w zasięgu ręki. Gdybym jeszcze rok temu miał wskazać na polskiej scenie politycznej ugrupowanie dające gwarancje, że marksistowskie projekty Berlina i całej Unii Europejskiej w Polsce nie przejdą, to wskazałbym na „Konfederację” i PiS. Dziś nie przecieram oczu ze zdziwienia, gdy PiS mówi o „paszporcie covidovym”, bo widzę jak to towarzystwo się zblazowało i zaprzedało wszystkie wartości, którymi wyciera sobie buzię.



share

Na kanale „Polska Chata” można znaleźć dwa nagrania, jedno z nich w powyższym linków, w których stawiam taką „publicystyczną tezę”, że Polska zmierza w kierunku ukraińskim. Jak wiadomo Ukraina jest państwem niczyim, gdzie rządzi nie tylko Putin, ale też Berlin i USA mają swoje interesy, natomiast dla formalności prezydentem został komik. W Polsce od marca 2020 roku koalicja rządząca nawet nie udawała, że realizuje zbrodniczy plan „pandemiczny”, tak jak to robią pozostałe kraje na świecie, co więcej robiła wszytko, żeby być w awangardzie planu. Wstawanie z kolan i takie tam głupoty, PiS dawno sam sobie wybił z głowy, teraz obowiązuje: „Nie możemy sobie pozwolić, bo Niemcy…”.



share

Jako pionier walki z „pandemią” pamiętam doskonale marzec i potem przełom marca i kwietnia. Prócz mnie z „pandemii” kpił nie kto inny tylko sam Jarosław Kaczyński, oczywiście robił to w zupełnie innej formie. Chodził do kościoła, gdy się krzyczało o zamykaniu kościołów, chodził bez maseczki, nie tylko na cmentarz, ale i do sejmu, dodatkowo kuzyn musiał zdjąć maseczkę na jednej z uroczystości, gdy został zrugany. Kaczyński w najgorętszym okresie wiele razy pokazał, że doskonale rozumie, jaki teatrzyk światowy zaraz się rozegra i w ogóle nie chciał słyszeć o tym, że wirus będzie największym problemem Polski. Jak zawsze skupiał się na polityce, tym razem były to wybory prezydenckie i wewnętrzne konflikty w koalicji.

Strony