polityka



share

Wszyscy się zgadza, co do joty z diagnozą, którą postawiłem w wczoraj, a właściwie ta diagnoza sama się stawia. Rafał Trzaskowski nie tylko nie jest faworytem, czy kandydatem o włos przegrywającym z Andrzejem Dudą w sondażach, ale coraz bardziej zziajany widzi plecy swojego rywala. Czasu pozostało niewiele, jak na kampanię to w zasadzie możemy powoli mówić o finale, tymczasem w notowaniach Trzaskowskiego jeśli się coś zmienia, to na gorsze. W takich okolicznościach zawsze i wszędzie powstaje panika, Komorowski w 2015 roku chciał robić referendum i nawet podpisał ustawę pomiędzy turami wyborów, żeby pozyskać głosy Pawła Kukiza? Efekt? Sam Kukiz Komorowskiego wyśmiał, a większość wyborców zagłosowała na Andrzeja Dudę.



share

Ostatnią rzeczą, na którą ma dziś ochotę i ochotę w ogóle, to pisanie o „pandemii”. Jestem w trakcie terapii, mam długą, osobiście zaordynowaną kwarantannę, odizolowałem się od „śmiercionośnego wirusa”, żeby nie zgłupieć razem z milionami wierzącymi w morowe powietrze. Niestety złamałem zasady kwarantanny, co zresztą robię od początku, jednak tym razem zmusił mnie do tego rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Po wielu apelach z różnych stron, PiS schował „ewangelistę Łukasza” i dzięki temu Polacy odpoczęli od zmęczonej twarzy ministra oraz jego nowomowy o krzywej wypłaszczonej wykładniczo. Przyroda pustki nie znosi i tak miejsce ministra Szumowskiego zajął jeszcze bardziej irytujący rzecznik Wojciech Andrusiewicz, który na 5 dni przed wyborami postanowił poszczuć sprzedawców na klientów i co gorsze komisje wyborcze na wyborców.



share

W jednym z pierwszych tekstów odnoszących się do wznowionej kampanii prezydenckiej, podałem najkrótszą receptę na porażkę Andrzeja Dudy. Recepta składała się z dwóch homeopatycznych suplementów politycznej diety: LGBT i oczyszczalni „Czajka”. Nic w swoim stanowisku nie zmieniam, co więcej w całości tę diagnozę podtrzymuję, ale każdą receptę trzeba czytać ze zrozumieniem i znać sposób zażywania medykamentów. Jest czymś zupełnie innym, gdy sam zainteresowany próbuje uruchomić jakiś wygodny dla siebie temat i to tak topornymi metodami, jakie stosuje TVP Kurskiego, a inaczej wszystko wygląda w wykonaniu przeciwnika politycznego. Z prezentów w polityce zwyczajnie się korzysta, zwłaszcza w kampanii, która zdecyduje o wyborze Prezydenta RP.

Strony