polityka



share

Jedno pytanie fruwa w powietrzu w odniesieniu do męskiej i tytułowej postaci, która jest przedstawicielem znaczenie szerszej grupy i wypracowanej metody. Pytanie jest naiwne, a bez eufemizmów po prostu głupie i brzmi: „Jak to się stało, że Jarosław Kaczyński przez tyle lat nie wiedział, że Kujda był współpracownikiem SB”. W odpowiedzi na tak głupie pytanie warto sobie przypomnieć lub uświadomić parę podstawowych rzeczy i na pierwszym miejscu musi się znaleźć profesjonalizm połączony z bezwzględnością bezpieki zbudowanej według modelu rosyjsko-radzieckiego.



share

Każda propaganda ze swej natury jest przesadą w powielaniu pewnych treści, przesadą często dochodzącą do granic molestowania, ale nie każda propaganda jest kłamstwem. Wystarczy sięgnąć do słownikowej definicji, aby nie mylić propagandy z oszczerstwem, które może, ale nie musi być narzędziem propagandy. Na propagandę składa się szereg działań zmierzających do osiągnięcia określonych celów i ukształtowania pożądanych postaw, zazwyczaj wśród większych zbiorowości, ale dotyczy to również jednostki. Propagowanie zdrowego trybu życia, trzeźwości i tak dalej, nie ma nic wspólnego z tym, co ludzie najczęściej uważają za propagandę, jednak to również jest propaganda.



share

Prawdę napiszę, przynajmniej w jednym zdaniu, co może nie jest ambitnym projektem, ale i tak wygrywam o całą długość z „opozycją”. Uwaga jedno zadnie prawdy! Pojęcia nie mam jak się odnieść do kolejnej „taśmy Kaczyńskiego” puszczonej na Czerskiej, przerasta mnie to i to prawie pod każdym względem. Najprościej byłoby napisać, że mamy do czynienia z komedią, ale takie lekceważenia desperacji propagandowej nie jest rozsądne. Innym odpowiednim terminem mogłoby być prymitywna propaganda, tylko to też nie tłumaczy zjawiska w pełnej „okazałości”.

Strony