polityka



share

Jest takie powiedzenie wielu mam, które odnosi się do dzieci schodzących na zła drogę: „co się z tobą człowieku stało”. Taką samą bezsilność czuję wobec partii PiS, z tą różnicą, że doskonale wiem, co się z tą partią stało. PiS zszedł do poziomu PO łamane na AWS i to, co nie tak dawno wydawało się niemożliwe, dziś jest w zasięgu ręki. Gdybym jeszcze rok temu miał wskazać na polskiej scenie politycznej ugrupowanie dające gwarancje, że marksistowskie projekty Berlina i całej Unii Europejskiej w Polsce nie przejdą, to wskazałbym na „Konfederację” i PiS. Dziś nie przecieram oczu ze zdziwienia, gdy PiS mówi o „paszporcie covidovym”, bo widzę jak to towarzystwo się zblazowało i zaprzedało wszystkie wartości, którymi wyciera sobie buzię.



share

Mógłbym popracować nad stylem, co widać po tytule? Mógłbym, ale nie w tym przypadku, bo mamy do czynienia z takim „stylem”, jak w tytule i trzeba się trzymać faktów, gdy się pisze o nominacji profesorskiej. W tych dniach prezydent Andrzej Duda podpisał nominację profesorską, co zostało opublikowane w Monitorze Polskim, taka procedura. W odpowiedzi świeżo upieczony profesor Marcin Matczak, nawiasem mówiąc od dawna tytułował się profesorem bez większych oporów, urządził szopkę na swoim smarkatym poziomie. Matczak opublikował list otwarty, jakżeby inaczej, z odmową przyjęcia nominacji z rąk Prezydenta RP i jeszcze to uzasadnił w takim samym „stylu”. Czy to jest niespodzianka? Dla Andrzeja Dudy i jego doradców pewnie tak, ale dla człowieka z kawałkiem wyobraźni na pewno nie.



share

Od 2010 roku brałem udział w projekcie „dobra zmiana”, kiedy nikt jeszcze nie wiedział, że taki projekt będzie istniał. Pisałem o tym, co dla nas ważne, brałem udział w kampaniach i śmiem twierdzić, że w kliku ostatnich miałem swój wkład. W ostatnich wyborach, gdy większość „prawych” podwijała ogon, trzymałem się twardo logiki i matematyki, które wskazywały, że Andrzej Duda musi wybory wygrać, z niewielką przewagą, ale wystarczającą, żeby Trzaskowski nie zapaskudził swoją obecnością Belwederu. Przez ostatnie pięć lat napisałem setki felietonów broniących tego, co robił PiS, za co obrywałem, nie wyłączając samych fanatyków PiS. Broniłem 500+, bo to mądry program, broniłem „czystek” w TK i sądach, bo to było konieczne posunięcie. Starałem się rozumieć przyczyny porażek, tam gdzie wyżej tyłka nie podskoczysz, jak choćby w przypadku ustawy o IPN.

Strony