politycy



share

W zasadzie nie dowiedzieliśmy się niczego nowego, ale za to zobaczyliśmy wiele nowych rzeczy, których „odzobaczyć" się nie da, jak zwykła mawiać młodzież. Na pewno pierwszy raz od 5 lat zobaczyliśmy polityków tak zwanej „Zjednoczonej Prawicy”, którzy z absurdalnych powodów, głównie interpersonalnych animozji, byli gotowi zniszczyć wszystko. Taki obrazek, pomimo krótkiej pamięci wyborcy, pozostanie z nami na długo, bo będzie powtarzany do znudzenia przez politycznych przeciwników i media. Na pewno zobaczyliśmy, że Jarosław Kaczyński popełnia polityczne błędy, w tym szkolne, w dodatku jak wpadnie w ciąg, to nie potrafi przestać. Wreszcie zobaczyliśmy do jakiego stopnia mogą się upodlić „niepokorni” i całe zaplecze „intelektualne” partii rządzącej, gdy zagląda im w oczy widmo utraty stanowisk.



share

W polityce symbolika i obrazy mają większą wartość niż miliony słów, równie duże znaczenie ma kontrast. Gdy gołym okiem widać, że polityk bawi się kosztem obywatela albo jego działania mają się nijak do składanych obietnic lub co gorsze idą w zupełnie przeciwnym kierunku, to się zawsze krew gotuje. Wczoraj w błyskawicznym tempie i siłą większości konstytucyjnej, sejm podniósł sobie uposażenia, takie same przywileje nadano rządowi, Prezydentowi RP wraz z małżonką, no i oczywiście senatorom. Od lat toczy się dyskusja pomiędzy „populistami” i „racjonalistami”, czy podwyżki dla polityków są koniecznością, czy też wynagradzaniem darmozjadów? Jest to jeden z tych dyżurnych tematów, które są tak zwanymi samograjami i zawsze spotykają się ze skrajnym odbiorem. Tymczasem wystarczy zastosować proste kryterium, jakie wszyscy znamy ze szkoły i pracy.



share

Temat wyczerpany do cna, ale dziś piszę ku pokrzepieniu serc i umysłów mniejszości, która ma dość obłędu „pandemicznego”. Zaledwie trzy tygodnie temu, jak widać na załączonym obrazku, mieliśmy całą serię radosnych zachowań, bez dystansu społecznego i maseczek. W tym czasie nie słyszałem jednego alarmu w mediach i to we wszystkich mediach. W jednym TVN i TVP były zgodne, na czas kampanii „pandemia” przestała istnieć. Identycznie zachowywały się gwiazdy dziennikarskie, Sobieniowski i Ziemkiewicz. Pochanke i Holecka, Kajdanowicz i Adamczyk, zgodnym głosem liczyli uczestników wieców wyborczych w konkurencyjnych sztabach i nikomu nie przyszło do głowy, że „ta beztroska może zebrać śmiertelne żniwo”.

Strony