Polacy



share

Istnieje taka mało zabawna prawda życiowa, która mówi, że ofiara złodzieja, napastnika, czy gwałciciela ma niewielkie szanse na uzyskanie pomocy, jeśli krzyczy „ratunku”. Najskuteczniejszą formą zwracania uwagi osób postronnych jest zupełnie inny alarm, mianowicie: „pali się”. Głupot nie chcę wypisywać, ale dam głowę, że gdzieś czytałem, nie „eksperta” TVN w typie Dziewulskiego, tylko poważne opracowanie naukowe, w którym ta prawda życiowa była zweryfikowana jako fakt ze sfery zachowań społecznych. Coś jest takiego w człowieku, że do pewnego rodzaju zagrożeń podchodzi obojętnie, a do innych z pełną powagą.



share

Kto był w kinie, ale kiedykolwiek, nie ostatnio, bo bardziej o historię chodzi niż o dzisiejsze szeleszczenie torbą z popcornem i siorbanie gazowanej wody z karmelem. Kto był w kinie 30 lat temu, ten wie, że „uważaj z tyłu” to jedna z najstarszych kinowych anegdot. Co bardziej niecierpliwi komentowali filmy w taki i jeszcze bardziej dowcipny, a zarazem irytujący sposób. Czasami odzywali się też przerażeni i ostrzegali bohaterów, że bandyta czai się za plecami. Najgorsi jednak byli ci, którzy widzieli film kilka razy i opowiadali, co się wydarzy, przed każdą pełną napięcia sceną i końcem filmu. Dziś ze mną będzie dokładnie tak samo.



share

Temat ustawy 447 powoli staje się tematem z półki: aborcja, rozdział państwa od kościoła, czy szczepionki. Innymi słowy mamy do czynienia z tematem dyżurnym, odpalanym tylko po to, aby robić dym, bo ognia ze wszystkich wymienionych hitów medialnych nikt od lat nie rozpalił i żadnej pieczeni nie upiekł. Nie wiesz jak zaistnieć, to napisz coś o ustawie 447 i będzie o czym gadać przez kilka dni. Moja reakcja na takie wywołanie sensacji jest niezmienna. Nie wierzę w odwracanie się na pięcie i udawanie, że ludzie mówią o czymś innym niż mówią. Skoro po raz setny pojawia się zapotrzebowanie, to pokornie się odnoszę i jeszcze uprzejmiej donoszę.

Strony