Polacy



share

Trzeci dzień trwa cyrk wokół zwykłej procedury, jaką znajdziemy w każdym demokratycznym kraju. W tej chwili do Sądu Najwyższego wpłynęło już około 70 protestów wyborczych, o czym mało kto wie i prawie nikt nie mówi, co więcej to nie koniec i pewnie drugie tyle wniosków jeszcze wpłynie. Spośród tej liczby trzy wnioski złożyła POKO i wszystkie dotyczą wyłącznie senatu, na co zwrócił uwagę mecenas i europejski wszechpolak Roman Giertych, nawisem mówiąc ten sam Giertych chce unieważnienia całych wyborów.



share

Od razu się do czegoś przyznam, zostały ostatnie dwa tygodnie do wyborów i szybciej odciąłbym sobie rękę, nogę i jęzor, niż napisał jedno słowo, które mogłoby pomóc „opozycji”. Z pełną premedytacją i być może cynizmem zastawiam obiektywizm w tyle, ponieważ zwycięstwo w wyborach jest celem najważniejszym i świętym. Dlatego w normalnych, a właściwie nienormalnych okolicznościach, jakie mieliśmy jeszcze parę lat temu, robiłbym wszystko, aby o sprawie Banasia zapomnieć, ewentualnie zainteresować opinię publiczną innymi sprawami.



share

Prócz "sondażu" zamówionego przez TVN pod potrzeby TVN, wszystkie pozostałe pokazują, że PiS nie traci poparcia, w przeciwieństwie do POKO. I znów zdziwienie, chociaż mądrzy ludzie pisali, jak to się skończy. Trafna diagnoza polityczna wymaga od diagnosty odporności psychicznej i to cała tajemnica niekończącej się serii błędów, jakie popełniają podatni na presję. Od kilku lat widzę tę samą sekwencję zdarzeń i opinii. Pojawia się jakaś „wielka afera”, odpowiednie ośrodki propagandowe zaczynają wytaczać działa i oddają pierwsze salwy. Potem do akcji wkraczają bataliony propagandowe, w mediach i Internecie pojawiają się wszelkiej maści eksperci, autorytety i w końcu zwykłe trolle od Brejzy. Przede wszystkim powstaje presja, dopiero później narracja, która zawsze, ale to zawsze jest całkowicie oderwana od rzeczywistości.

Strony