Polacy



share

Prócz "sondażu" zamówionego przez TVN pod potrzeby TVN, wszystkie pozostałe pokazują, że PiS nie traci poparcia, w przeciwieństwie do POKO. I znów zdziwienie, chociaż mądrzy ludzie pisali, jak to się skończy. Trafna diagnoza polityczna wymaga od diagnosty odporności psychicznej i to cała tajemnica niekończącej się serii błędów, jakie popełniają podatni na presję. Od kilku lat widzę tę samą sekwencję zdarzeń i opinii. Pojawia się jakaś „wielka afera”, odpowiednie ośrodki propagandowe zaczynają wytaczać działa i oddają pierwsze salwy. Potem do akcji wkraczają bataliony propagandowe, w mediach i Internecie pojawiają się wszelkiej maści eksperci, autorytety i w końcu zwykłe trolle od Brejzy. Przede wszystkim powstaje presja, dopiero później narracja, która zawsze, ale to zawsze jest całkowicie oderwana od rzeczywistości.



share

W studiach poważnych telewizji i w innych poważnych mediach panuje taki rytuał, że zaprasza się profesora „Autoryteta”, a ten tłumaczy: „co myśli sobie przeciętny Polak”. Odpowiedź „Autoryteta” jest zawsze taka sama, on nigdy nie mówi co myślą przeciętni Polacy, bo po prostu nie ma o tym zielonego pojęcia i żadnego kontaktu z przeciętnymi Polakami. On zawsze zaklina rzeczywistość i mówi językiem „warszawki”, czyli wąskiej grupy żyjącej pod kloszem własnego „geniuszu” i „wyższości intelektualnej”.



share

Przez chwilę się zastanawiałem, czy sam wiem, co chcę powiedzieć poprzez użycie takiej zbitki jak talmudyczny bolszewizm, ale to była tylko chwila. Rzeczywiście fonetycznie zgrzyta niemiłosiernie i trąca grafomanią, jednak trafia w sedno, co zamierzam udowodnić na ile to możliwe w tak krótkiej formie, jaką jest felieton. Oba terminy są niezbędne do opisania mechanizmu napędzanego po 1989 roku, głównie przez Michnika i jego zastępy ideologiczne. Mechanizm ten miał służyć tylko jednemu – upokarzaniu narodu, wynarodowieniu Polaków.

Strony