podsłuchy



share

Zacznę trochę perwersyjnie, takie sensacje, jak nagranie szefa KNF Chrzanowskiego z TW Leszkiem Czarneckim zawsze ujawniają tabuny znawców tematu. Dowiedziałem się prawie wszystkiego o nadzorze finansowym, rynkach finansowych, wykresach, trendach, analizach technicznych i wszystko to za sprawą eksternistycznych doktorów ekonomii oraz maklerów, którzy zdobyli tytuły przy pomocy wyszukiwarki Google. Co zrobię z tą wiedzą? Odpowiem szczerze, że w ogóle jej nie przyswoiłem, nie znam się na bankowości i na giełdowej ruletce, nie interesuje mnie to, zarobiony jestem.



share

O zmarłych nie mówi się źle, ale o martwych politycznie i cywilnie chyba można sobie odrobinę pożartować. Giertych przestał istnieć i przy okazji pocieszył swoim blamażem klienta Sikorskiego, który zbłaźnił się do imentu nie tylko taśmami, ale i prywatnym rachunkiem za wino do służbowej kolacji. Dalej się upieram, że te wszystkie podsłuchy zabijają rozmówców nie skalą przekrętów, tylko prymitywizmem postaci. Okazuje się, że wzięty mecenas rozmawia i zachowuje się poniżej poziomu peerelowskiego cinkciarza, czy innego „biznesmena” z bazaru, który otwiera poły marynarki i oferuje zegarki z bransoletą. Dokładnie takie te typy są, prostactwo wymuskane światłem kamer, wytresowani do składania kilku zdań, które zrobią „łaskę” komu wypada i przyłożą gazrurką komu trzeba. Giertychem w zasadzie nie ma się co zajmować, bo jego już zwyczajnie nie ma, ale z drugiej strony to doskonały przykład na karierę w stylu RP III.



share

Jest kilka charakterystycznych rzeczy wokół cyrku, który się dzieje na naszych oczach. Warto choćby zauważyć to, że właściwie wszyscy, nie wyłączając Tuska, pytają: „Kto, kto to zrobił?”. Polacy niczym, niejaki Sztyc z komedii Machulskiego zasnęli w Szwajcarii (Zielona Wyspa) i na ciężkim kacu obudzili się w Zegrzu. Cholernie mnie interesuje, czy ktoś w końcu pośle Tuskowi czekoladki, bo pytanie o autorstwo i reżyserię jest ważne. Póki co nie ma sensu się bawić w zgadywanki, w tej chwili nie ma żadnej teorii, która ostatecznie by mnie przekonała i jak sądzę nie jestem odosobniony. Rzutem na taśmę pojawił się tajemniczy biznesmen, co się jako tako kupy trzyma, ale wiadomo, że to nie mógł być taki sobie biznesmen tylko powiązany z jedną lub drugą sitwą i zapewne z jakąś służbą. Ta informacja niewiele wnosi i kto wie, czy w ogóle nie kieruje na ślepe tory. Z braku danych chciałbym się zająć nieco innym aspektem sprawy.

Strony