PO



share

Jednym, a właściwie chyba jedynym sukcesem politycznym Pawła Kukiza jest „Myszka agresorka”. Przezwisko nadane Kamili Gasiuk-Pihowicz weszło na stałe do obiegu i dziś prawie nikt nie ma wątpliwości o kim mowa, gdy pada „Myszka agreskorka”. Siła tej złośliwości polega na krótkim i precyzyjnym oddaniu charakteru posłanki, której zwyczajnie nie da się słuchać, choćby raz na 1000 razy powiedziała coś z sensem. Wszystko u pani Kamili jest irytujące, poczynając od tembru głosu, paplaniny jaką z siebie wydaje, kończąc na poczucia genialności, jakim emanuje. Cechy te „wyprowadzają z nerw” wielu Polaków i najbliższe otoczenie posłanki. Swego czasu Petru kazał się „Myszce” zamknąć, później inne koleżanki wypowiedziały znane słowa: „Nie jesteś tu sama Kamila”.



share

Z pokorą przyjmę uwagi krytyczne odnoszące się do braku oryginalności w takim przerabianiu nazwiska i charakterystyce postaci, ponieważ dokładnie do braku oryginalności cały problem kandydatki PO na Prezydenta RP się sprowadza. Powiadają mędrcy, że analogie są przekleństwem ludzkości i w tę pułapkę wpadli partyjni stratedzy największej formacji opozycyjnej. Plan był prosty, znaleźć drugą Beatę Szydło, która na starcie miałaby „płciową przewagę”, wiadomo kobieta w potyczce z mężczyzną prawie zawsze ma więcej kibiców. Tyle teoria, potem przyszła praktyka i wykonanie.



share

Bywam przesądny, ale nie zamierzam się bawić w przesądy, chcę opisać rzeczywistość taką, jaka ona jest, bez marudzenia o pysze kroczącej przed upadkiem. W tej chwili po stronie największej partii opozycyjnej nie ma jednego polityka, który swoim potencjałem intelektualnym, nie mówiąc o moralnym, byłby wstanie się zbliżyć do polityków PiS z drugiego szeregu, na przykład Michała Dworczyka. O drugim Kaczyńskim, Dudzie albo Morawieckim nie mają co marzyć, a wybór Kidawy-Błońskiej ma tyle wspólnego z drugą Beatą Szydło, co piszący te słowa z czternastoletnią anorektyczką.

Strony