PO



share

Układ sił politycznych w Polsce jest dość prosty i podobny do wielu innych krajów, gdzie ukształtował się ustrój demokratyczny. Mamy dwie duże partie walczące ze sobą od lat, no może nie są to amerykańscy demokraci i republikanie, ale jak dobrze policzyć, to ponad 15 lat toczy się walka o władzę pomiędzy PiS i PO. Po bokach, jako tako funkcjonują mniejsze partie, jedna „Lewica”, druga Konfederacja. Jest jeszcze dziwoląg PSL-Kukiz, a powstał wyłącznie z jednego powodu, oddzielnie te dwie partie nie weszłyby do sejmu. Co by się musiało stać, aby jedna z mniejszych partii albo jakaś „nowa siła polityczna” trafiła na szczyt? Oczywiście układ PO-PiS musiałby się rozpaść, o czym wielu marzy. Pytanie tylko w jakiej konfiguracji to zdanie jest wykonalne?



share

Psychologii w polityce nie można lekceważyć, bo to podstawowe narzędzie do uprawiania polityki. Psychologia niesie emocje tłumu, straszy i zwodzi politycznych przeciwników, w końcu to psychologia w głównej mierze napędza każdą propagandę. Jestem ostatnim komentatorem, który kpiarsko podchodzi do nastrojów w polityce, ale pierwszym w precyzyjnym charakteryzowaniu tych nastrojów. Z czym w tej chwili mamy do czynienia? Najkrócej mówiąc z nudą, nikogo na początku marca nie zdziwiłyby wyniki sondażowe kandydata PO na poziomie 25-27% i tak samo banalny byłby wynik Andrzeja Dudy w przedziale 40-43%. Gdy odrzucimy mrzonki niepoprawnych optymistów i partyjnych zapiewajłów o zwycięstwie w pierwszej turze, powyższe proporcje są odzwierciedleniem realnej siły każdego kandydata.



share

Tak po „dziennikarsku” zacząłem, sensacja goni sensację, ale jest wiele faktów, które po prostu na taki scenariusz wskazują. W PO ścierają się frakcje polityczne i te są powszechnie znane, zresztą sami politycy o nich otwartym tekstem mówią. Ostatnio Budka miał pretensje do Schetyny, że „skrzywdził Małgosię”, czyli Kidawę-Błońską. Zgrzytów i wojen w PO jest znacznie więcej, mówi się na przykład, że w roli szefów sztabu nowego kandydata Szłapkę i Arłukowicza ma zastąpić Nitras i ktoś tam jeszcze. Mnie ta „jakościowa” zamiana śmieszy, ale w szeregach największej partii opozycyjnej panują raczej ponure nastroje, które się przekładają na kompletnie niezrozumiałe decyzje.

Strony