PO



share

Geniusz to jest taki człowiek, który potrafi dostrzec, wykonać, przeskoczyć lub odkryć coś, co jest poza zasięgiem pozostałych ludzi. Czy solidnej klasy geniusz, na miesiąc przed wyborami, potrafiłby odkryć i zrealizować receptę na zwycięstwo POKO? Może gdzieś taki się urodził, ale to musiałby być geniusz nad geniuszami, posiadający w kontaktach numer telefonu do Pana Boga. Nikt inny nie jest w stanie z tego piachu zbudować choćby prowizorycznego fundamentu partii zdolnej do podjęcia walki.



share

Nudno się zrobiło jak zwykle i chociaż tym razem sprawa jest wybitnie prosta, to znów pojawiają się piętrowe „analizy”, jedna śmieszniejsza od drugiej. Na czym polega nuda? No właśnie na „dziennikarskim” komplikowaniu rzeczy prostych. Mamy trzy rodzaje dyżurnych wykładni, POKO krzyczy o genialnym ruchu, PiS o kompromitacji, „centrum” o jednym i drugim. Jak w takim razie naprawdę wygląda nominacja Kidawy-Błońskiej na główną twarz porażki? Pozwoliłem sobie na żart, bo na powagę w odniesieniu do tej „polityczki” nie ma miejsca. W całym teatrzyku powagę i to śmiertelną zachował tylko i wyłącznie Schetyna, ale do rzeczy.



share

Rytualne salwy oburzenia zawsze są odpalane w systemie monofonicznym, czy jak kto woli według kodeksu Kalego. Gdy „nasz” sięga po cudze, to nie ma sprawy, gdy obcy robi to samo, wtedy świat się wali. Nie powiem, że zawsze mam czyste sumienie, też mi bliższa koszula ciału i pewnie parę razy zdarzyło się być zezowatym na jedno oko, ale staram się unikać tej słabości. Proponuję też, aby z ludzkimi słabościami powalczyli politycy PiS, a mają przecież z kogo brać przykład. W odpalonej przez Nitrasa aferze z lotami marszałka Kuchcińskiego jest kilka przykrych i irytujących kwestii.

Strony