PO



share

Z pokorą przyjmę uwagi krytyczne odnoszące się do braku oryginalności w takim przerabianiu nazwiska i charakterystyce postaci, ponieważ dokładnie do braku oryginalności cały problem kandydatki PO na Prezydenta RP się sprowadza. Powiadają mędrcy, że analogie są przekleństwem ludzkości i w tę pułapkę wpadli partyjni stratedzy największej formacji opozycyjnej. Plan był prosty, znaleźć drugą Beatę Szydło, która na starcie miałaby „płciową przewagę”, wiadomo kobieta w potyczce z mężczyzną prawie zawsze ma więcej kibiców. Tyle teoria, potem przyszła praktyka i wykonanie.



share

Bywam przesądny, ale nie zamierzam się bawić w przesądy, chcę opisać rzeczywistość taką, jaka ona jest, bez marudzenia o pysze kroczącej przed upadkiem. W tej chwili po stronie największej partii opozycyjnej nie ma jednego polityka, który swoim potencjałem intelektualnym, nie mówiąc o moralnym, byłby wstanie się zbliżyć do polityków PiS z drugiego szeregu, na przykład Michała Dworczyka. O drugim Kaczyńskim, Dudzie albo Morawieckim nie mają co marzyć, a wybór Kidawy-Błońskiej ma tyle wspólnego z drugą Beatą Szydło, co piszący te słowa z czternastoletnią anorektyczką.



share

Z nowym rokiem, nowym krokiem? Być może, ale niektóre rzeczy i zjawiska w przyrodzie są stałe. Do tego pakietu z pewnością należy niezmienna głupota opozycji. Nowy rok tak na dobrą sprawę jeszcze się nie zaczął, a już widzimy, że w przysłowiowym „bunkrze Hitlera” zmian nie będzie. Wszystkie śmieszności i głupoty z poprzednich lat opozycja zamierza kontynuować i wcale się z tym nie kryje. Co więcej mówimy o całej opozycji, nie o samym POKO. Postawione zarzuty mają swoje pełne pokrycie w faktach, tyle tylko, że spora część tych faktów jeszcze się nie przebiła do mediów, dlatego warto mediom pomóc.

Strony