PiS



share

W takich chwilach sam się zastanawiam, czy rzeczywiście jestem ateistą, bo inaczej niż siłami nadprzyrodzonymi nie potrafię sobie wytłumaczyć tego, o czym dowiedzieliśmy się w ostatnich tygodniach. Będzie to jeden z tych tekstów, który kieruję wyłącznie do ludzi inteligentnych i rozumiejących powagę sytuacji. Takim ludziom nie trzeba tłumaczyć, że cały bełkot i szczucie GW to ściek niegodny uwagi, ale w tym ścieku pływają bardzo, ale to bardzo niepokojące fakty.



share

Każda propaganda ze swej natury jest przesadą w powielaniu pewnych treści, przesadą często dochodzącą do granic molestowania, ale nie każda propaganda jest kłamstwem. Wystarczy sięgnąć do słownikowej definicji, aby nie mylić propagandy z oszczerstwem, które może, ale nie musi być narzędziem propagandy. Na propagandę składa się szereg działań zmierzających do osiągnięcia określonych celów i ukształtowania pożądanych postaw, zazwyczaj wśród większych zbiorowości, ale dotyczy to również jednostki. Propagowanie zdrowego trybu życia, trzeźwości i tak dalej, nie ma nic wspólnego z tym, co ludzie najczęściej uważają za propagandę, jednak to również jest propaganda.



share

Cóż, w ostatnim czasie naprawdę mógłbym zaczynać prawie każdy tekst od triumfalnego „A nie mówiłem”. O tym, że asystent Macierewicza jest nie tylko intelektualnym i mentalnym dwunastolatkiem, pisałem wówczas, gdy to było kompletnie niemodne w kręgach prawicowych. Ba! Za takie pisanie dostawało się najgłupszymi inwektywami z ruskim agentem i pomagierem WSI na czele. Tak było i żaden racjonalny argument nie przemawiał, wszystko załatwiało się „patriotyzmem” i „lojalnością”. Nie brakowało też laudacji w związku z bohaterskim odbiciem placówki NATO przez asystenta Macierewicza.

Strony