Piotr Wielgucki



share

Drodzy Rodacy, zdaję sobie sprawę, że w tej chwili macie zupełnie inne problemy i całkowicie inne troski spędzają Wam sen z powiek. Największa obawa, która dręczy każdego z nas, zaczyna się i kończy na zdrowiu. Nie daj Boże w tej chwili zachorować na tyle poważnie, aby trafić do szpitala. Jeśli już takie nieszczęście się przydarzy, to prawdziwymi wybrańcami losu są ci, którzy mają pozytywny wynik na modnego wirusa i są w trakcie kwarantanny albo sami są modni i na przykład potrafią śpiewać w szpitalu z tlenowymi rurkami w nosie. Mam świadomość, że wielu z Was oczekuje nie tyle pokrzepienia i pocieszenia, ale instrukcji, w jaki sposób przeżyć w tej paranoi, ponieważ żarty dawno się skończyły i każdy dzień jest walką o życie własne oraz bliskich.



share

Proszę Państwa, nie należę do osób, które płaczą nad wolnością słowa, cenzurą i innymi szykanami, co więcej zazwyczaj mnie takie lamenty irytują. Zdarzyła się jednak rzecz, która przekracza wszelkie dotychczasowe granice i nie dlatego, że to akurat mnie zablokowano konto na Twitterze, ale dlatego, że powód to czysta abstrakcja. Na spokojnie przedstawię fakty i pozostawiam ocenę każdemu z Was.

Dziś rano odebrałem mejla dokładnie takiej treści. Wklejam całość, aby nie było najmniejszych wątpliwości:

Przechwytywanie_14.JPG

W powyższym komunikacie nie ma pełnej treści wpisu, który wygląda tak:

Bez tytułu_0.png



share

Ostatnie wydarzenia w USA to kolejny obraz „teraźniejszej przyszłości”, jaki nakreśliłem w swojej drugiej powieści „Pokój”. Muszę przyznać, że mam niebywałe szczęście jako autor i straszliwego pecha jako człowiek. Wizja literacka, która nigdy nie miała cech s-f, ale była rozprawą socjologiczną i metaforą zarówno obecnych czasów, jak i kierunku w jakim zmierza ludzkość, otrzymała dwa mocne potwierdzenia. Pierwszym jest „pandemia” i krocząca za nią „nowa normalność”, drugą upadek USA pogrążonych w tej samej otchłani absurdu, w jakiej tkwi postępowa Unia Europejska. Książkę napisałem w 2012 roku i dokładnie tak sobie wyobrażałem bieg zdarzeń, który teraz możemy obserwować. Prognoza socjologiczna staje się faktem, chociaż na razie mamy etap przejściowy, taką klasyczną rewolucję, ale bez przebudzenia pozostaniemy w ideologicznej malignie na zawsze.

Strony