pedofilia



share

Dla mnie to żadne zaskoczenie, że prezes fundacji „Nie lękajcie się” okazał się pospolitym złodziejem, czy oszustem, żeby być precyzyjnym. Nie zdziwiła mnie też, nawet przez chwilę, kakofonia oświadczeń prezesa, którego nazwiska zgodnie z zasadą: „nie promuj złodzieja”, nie wymienię. Typ spod ciemnej gwiazdy przetestował wszystkie opcje od stanowczego zaprzeczenia, przez stawianie zarzutów „hejterom”, aż po branie na litość, by końcu zapaść się pod ziemię. Warto podkreślić, że to nikt inny tylko ten prezes i ta fundacja narobiły syfu od Watykanu do europejskiej kampanii wyborczej. Wiadomo nie ma przypadków i przypadkowych ludzi, są tylko źle zakamuflowane zlecenia.



share

Nie popełniłem błędu stylistycznego w tytule, to taki zabieg łączący smutne zjawiska. Cyrk odstawiony przez Iwonę Hartwich, popularną „Chorwację”, trwał znacznie dłużej niż wygłupy ciała pedagogicznego. Jednak obie te akcje łączy jedno, po jakimś czasie ludziom się zaczyna przelewać do tego stopnia, że zapominają o Bożym świecie. Pewnie nie jest to powód do dumy, ale inaczej niż szczerze pisać nie potrafię i muszę się do czegoś przyznać. W pewnym momencie nie widziałem w Kubuniu i Adrianie „bez butów”, niepełnosprawnych, zagubionych chłopców, ale dwóch cynicznych cwaniaków, na obraz i podobieństwo swoich matek.



share

W sprawie pedofilii w Kościele wypowiadałem się wiele razy i za każdym razem powtarzałem to samo – wypalić żelazem, posypać wapnem. Minęło jednak trochę czasu od premiery filmu Sekielskiego, a co ważniejsze pojawiło się sporo interesujących faktów, co zmusza do zadania kilku ważnych pytań. Dla porządku przypomnę istotne fakty dotyczące kariery Sekielskiego.

Strony