pedofilia



share

Krótka podnieta dla gawiedzi taką wróżę karierę odgrzewanym rewelacjom Latkowskiego. W parę sekund można w Internecie sprawdzić, że o tej „nowej sprawie” i jeszcze paru innych nazwiskach, których nie wymienił Latkowski pisano wielokrotnie, robił to sam Latkowski, ale i „Gazeta Wyborcza” też rozbrajała miny. Artykuły w „Wyborczej” mówiły o biednych i nieświadomych celebrytach, którzy gościli w sopockim burdelu „Zatoka sztuki”, nie mając pojęcia, że za tym stoi przestępca „Krystek”. Beznadziejnie nudny, zrobiony na zmówienie film Latkowskiego niemal identycznie prześliznął się po temacie i nie przedstawił niczego poza migawkami gości ze znanymi nazwiskami.



share

Dla mnie to żadne zaskoczenie, że prezes fundacji „Nie lękajcie się” okazał się pospolitym złodziejem, czy oszustem, żeby być precyzyjnym. Nie zdziwiła mnie też, nawet przez chwilę, kakofonia oświadczeń prezesa, którego nazwiska zgodnie z zasadą: „nie promuj złodzieja”, nie wymienię. Typ spod ciemnej gwiazdy przetestował wszystkie opcje od stanowczego zaprzeczenia, przez stawianie zarzutów „hejterom”, aż po branie na litość, by końcu zapaść się pod ziemię. Warto podkreślić, że to nikt inny tylko ten prezes i ta fundacja narobiły syfu od Watykanu do europejskiej kampanii wyborczej. Wiadomo nie ma przypadków i przypadkowych ludzi, są tylko źle zakamuflowane zlecenia.



share

Nie popełniłem błędu stylistycznego w tytule, to taki zabieg łączący smutne zjawiska. Cyrk odstawiony przez Iwonę Hartwich, popularną „Chorwację”, trwał znacznie dłużej niż wygłupy ciała pedagogicznego. Jednak obie te akcje łączy jedno, po jakimś czasie ludziom się zaczyna przelewać do tego stopnia, że zapominają o Bożym świecie. Pewnie nie jest to powód do dumy, ale inaczej niż szczerze pisać nie potrafię i muszę się do czegoś przyznać. W pewnym momencie nie widziałem w Kubuniu i Adrianie „bez butów”, niepełnosprawnych, zagubionych chłopców, ale dwóch cynicznych cwaniaków, na obraz i podobieństwo swoich matek.

Strony