pasja



share

Ludzie, którzy maja w życiu jakąś pasję, swój znak rozpoznawczy, wyróżniają się w tłumie, a czasami przechodzą do historii. Taki na przykład Napoleon Bonaparte wcale nie jest najszerzej znany z tego, że wygrywał bitwy, tylko z tego, że trafił na wyspę Świętej Heleny i tam na wygnaniu dokonał żywota. Poważnie! Jak się spytacie o Napoleona przypadkowego klienta Biedronki, to o ile nie dostaniecie w mordę za głupie pytanie, nie dowiecie się niczego o Austerlitz i Waterloo, natomiast o zgonie francuskiego wodza klienci wiedzą najwięcej.



share

Cała dotychczasowa aktywność i zyski polityczne trolla opierały się na samym jestestwie trolla. Wystarczyło, że troll był trollem i codziennie dostawał swój ulubiony pokarm, czyli setki komentarzy, co też troll powiedział, wykombinował lub czego nie powiedział i nie wykombinował. Niejednokrotnie obecność trolla wystarczała, żeby się zaczęło dokarmianie. Tak żarło przez sześć lat i nagle, przysłowiowo, zdechło. Troll produkuje się na „entej” konferencji używając znanych sztuczek powakacyjnych, ale nikt mu ochłapu nie rzuci i tak oto zaczął się dramat trolla. Ile jest wart troll z zerem komentarzy na koncie, każdy użytkownik Internetu wie doskonale, ale nie każdy potrafi się powstrzymać przed polemiką. Nie jest łatwo unikać interakcji, gdy się dostaje pod bok kuksańce, a ten troll, o którego mi chodzi, bił nie w bok, tylko poniżej pasa. Istnieją jednak odpowiednie techniki znane na długo przed powstaniem Internetu, osobiście znam dwie. Pierwsza mówi: „pomidor”.



share

Jest niedziela, dla mnie dzień wyjątkowy, w tym dniu zastanawiam się nad sensem życia, żeby się odmłodzić – normalna reakcja dla kryzysu wieku średniego. Wygląda to tak, że sam sobie wygłaszam kazania – normalna reakcja dla stanów narcystycznych. Gdy sobie wygłoszę, zazwyczaj mam mieszane uczucia, zadowolenie, że coś jednak zrobiłem i smutek egzystencjalny wywołany przesłaniem – normalne dla stanów neurotycznych. Tym razem wygłaszam kazanie wszem wobec, czuję się w porządku i nie mam wyrzutów sumienia, o reakcjach ubocznych uprzedziłem, co słabszych psychicznie prosi się o opuszczenie tekstu. Dziś będzie kazanie na popularny od tygodnia temat, który dotąd konsekwentnie pomijałem, czekając, aż się sprawa ułoży.