partia



share

Przez dziesięć lat wspierałem działania i przede wszystkim główne założenia programowe PiS, a i tak byłem nazywany neofitą i agentem wpływu i to przez „najprawszych” wyborców PiS. Nie lepiej to wyglądało w wykonaniu samych polityków PiS, Lichockiej, Brudzińskiego i paru innych, którzy mieli o mnie bardzo podobne zdanie, ale to nie stanowiło żadnego problemu. Kompletnie nieistotne, w kontekście poważnej polityki, jest to, co i kto myśli o Wielguckim. Przez 10 lat PiS był jedyną partią, która w 90% spełniała moje oczekiwania i wizję Polski suwerennej, odważnej, walczącej o swoje i bardziej sprawiedliwie dystrybuującej wspólny dorobek. Dlatego szliśmy razem!



share

Wraca albo i nie wraca, bo przecież nigdzie nie odchodziła. Kiedyś o tym, co się dzieje w polskiej polityce decydowała gazeta Michnika i innych potomków KPP, jak mawiał klasyk. Najbardziej znany polityczny gambit Michnika to oczywiście: „Wasz prezydent, nasz premier”, ale wtedy mało kto kojarzył, że i prezydent i premier był ich. Dziś wpływy Michnika zmalały, głównie dlatego, że posługuje się staroświeckimi środkami przekazu, gazeta traci na znaczeniu, a niszowym radiem i portalem internetowym nie da się nadrobić zasięgów dużej telewizji. Michnik, wbrew temu, co sądzą o nim wyznawcy, nigdy nie był intelektualistą, to toporny propagandysta, ale na tyle cwany, żeby widzieć jaką potęgą jest telewizja.



share

Życie składa się z przypominania. Od dziecka słyszymy, prawie codziennie, umyj ręce, umyj zęby, pościel łóżko, co było zadane szkole, nie baw się zapałkami, mów prawdę, bądź grzeczny, jak dorośniesz, to zrozumiesz. Niby wszystkie dzieci znają te mantry na pamięć i za każdym razem poirytowane odpowiadają: „oj mamo” albo „dobra, dobra”, ale zawsze przychodzi taki dzień, w którym okazuje się, że Mamy miały rację. W duchu nowoczesności i postępu trzeba dodać, że Ojcowie też mają swoje racje i zasługi.

Strony